I właśnie w tym miejscu należy przypomnieć, że z osobą aleksandrowskiego biznesmena wiążą się największe sportowe sukcesu Sokoła, który wówczas godnie promował miasto w kraju. Klub był symbolem sportowego sukcesu, co doceniali także kibice, których kilkuset na każdym meczu dopingowało drużynę. Teraz można tylko o tym wyłącznie pomarzyć.
Pewnie sponsor mógł pozostać w Aleksandrowie, wszak koszula zawsze bliższa ciału, i nadal finansować Sokoła, ale władze klubu i miasta powinny wykazać choć odrobinę dobrej woli. Niestety, zabrakło perspektywicznego myślenia, chęci porozumienia, a przede wszystkim odrobiny taktu. Wszak przez ostatnie dwa i pół roku nikt nie wpadł na pomysł, by podziękować mu za finansowe wsparcie i zaangażowanie w działalność klubu. A przecież wystarczyło się pokłonić pięknie i zaprosić do wspólnego działania. Znając biznesmena, nie odmówiłby, bo nie jest żadną tajemnicą, że Sokoła nosi w sercu. Ostatecznie zabrakło jednego, nic niekosztującego gestu, by ktoś z władz wyciągnął rękę, zapraszając do współpracy. Stracił na tym klub i jego fani.
Źródło: Express Ilustrowany [Jan Hofman]
foto: archiwum
$reklama
- Autor: Kamil Nowacki
- Data dodania: 17.12.2011 08:20:27
- Źródło: Express Ilustrowany
Galeria