ALemiasto.pl

Sponsora zaprosili do Łodzi

Działacze Sokoła i władze Aleksandrowa Łódzkiego mogą sobie pluć w brodę, bo tracą możnego sponsora, który w przeszłości nie żałował grosza na klub i dbał o jego rozwój. Wiadomo już, że od nowego roku Stanisław Syguła będzie wspomagał finansowo… rugbistów łódzkich Budowlanych. To zasługa decydentów miejskich, którzy potrafili przekonać go, by nie pożałował grosza na klub i dyscyplinę, która jest dla niego zupełnie czymś nowym i o której będzie się dopiero uczył.

I właśnie w tym miejscu należy przypomnieć, że z osobą aleksandrowskiego biznesmena wiążą się największe sportowe sukcesu Sokoła, który wówczas godnie promował miasto w kraju. Klub był symbolem sportowego sukcesu, co doceniali także kibice, których kilkuset na każdym meczu dopingowało drużynę. Teraz można tylko o tym wyłącznie pomarzyć.

Pewnie sponsor mógł pozostać w Aleksandrowie, wszak koszula zawsze bliższa ciału, i nadal finansować Sokoła, ale władze klubu i miasta powinny wykazać choć odrobinę dobrej woli. Niestety, zabrakło perspektywicznego myślenia, chęci porozumienia, a przede wszystkim odrobiny taktu. Wszak przez ostatnie dwa i pół roku nikt nie wpadł na pomysł, by podziękować mu za finansowe wsparcie i zaangażowanie w działalność klubu. A przecież wystarczyło się pokłonić pięknie i zaprosić do wspólnego działania. Znając biznesmena, nie odmówiłby, bo nie jest żadną tajemnicą, że Sokoła nosi w sercu. Ostatecznie zabrakło jednego, nic niekosztującego gestu, by ktoś z władz wyciągnął rękę, zapraszając do współpracy. Stracił na tym klub i jego fani.


Źródło: Express Ilustrowany [Jan Hofman]
foto: archiwum


$reklama

Galeria