ALemiasto.pl

Wygrana Sokoła w Zamościu

W sobotnim spotkaniu Sokół wygrał w Zamościu z miejscowym Hetmanem 2:0 (0:0). Jest to drugie zwycięstwo z rzędu.

Pierwszą bramkę dla zielono-białych w 75 minucie meczu zdobył Konrad Łagodziński. Już w doliczonym czasie gry rywali dobił Krzysztof Kukieła. Dla obu zawodników były to pierwsze gole na drugoligowych boiskach.

Po zaskakującej porażce na własnym boisku ze Stalą Rzeszów (0:3), podopieczni trenera Mariusza Wilkowieckiego wygrali kolejne dwa spotkania. Po serii ośmiu meczów, Sokół uplasuje się w ligowej tabeli na pozycji 8-11.

Kolejne spotkanie aleksandrowianie zagrają już przed własną publicznością. Nietypowo mecz zostanie rozegrany w piątek, 11 września o godzinie 17:00. Rywalem będzie Concordia Piotrków Trybunalski, zatem czekają nas derby województwa łódzkiego.


Relacja z meczu Hetman - Sokół

Początek spotkania był dość obiecujący dla gospodarzy. Już w 2 minucie Fundakowski mógł wpisać się na listę strzelców, jednak piłka po jego strzale głową minimalnie przeszła ponad poprzeczką. O dużym szczęściu mogli mówić goście w 10 minucie spotkania. Najpierw z linii pola karnego strzelał Kycko, odbita przez obrońcę piłka trafiła pod nogi Ariela Lindnera, który strzelił, ale piłka ponownie zamiast do bramki odbiła się od nóg któregoś z obrońców. Dobitka Fundakowskiego również nie przebiła się przez gąszcz nóg i skończyło się tylko na strachu.

Kilka minut później gorąco się zrobiło pod bramką Mateusza Prusa. Z rzutu wolnego bardzo niebezpiecznie strzelał Arkadiusz Świętosławski. Zamojski bramkarz zdołał jednak sparować piłkę na rzut rożny.

W 28 minucie z boiska musiał zejść kontuzjowany Rafał Kycko. Można powiedzieć, że od tego momentu środek boiska został oddany gościom. Do przerwy goście mogli dwukrotnie pokonać Prusa.

Najpierw niebezpiecznie z ostrego kąta strzelał Samuel Obi Uche, a w końcówce pierwszej połowy po stracie przy wyprowadzaniu piłki przez Mateusza Szypera do piłki dopadł Ivo Tem i huknął z linii pola karnego. Pomylił się tylko o centymetry.

Hetman w tej części spotkania miał jedną bardzo dobrą sytuację. Z lewej strony dogrywał Łukasz Kaczmarek, piłka trafiła do zamykającego akcję Demusiaka, który pomimo asysty obrońcy zdołał oddać strzał, niestety piłka zamiast do bramki trafiła w słupek.

Po zmianie stron niewiele dobrego można powiedzieć o grze Hetmana. Goście coraz częściej dochodzili do sytuacji bramkowych. W 70 minucie Kamil Bartos próbował lobować wysuniętego Prusa, ale zrobił to nieudolnie. Dwie minuty później piłka w końcu znalazła drogę do siatki. Konrad Łagodziński z łatwością ograł Kamila Sowę i wyszedł sam na sam z Prusem. Tym razem szczęście opuściło młodego bramkarza Hetmana. Choć chwilę później powróciło, bowiem w sukurs mu przyszedł słupek i poprzeczka.

Już w doliczonym czasie Krzysztof Kukieła wykorzystując sytuacje sam na sam z zamojskim bramkarzem ustalił wynik.

_
relacja: www.hetmanzamosc.com

Galeria