Gosia Frontczak jest uśmiechniętą i sympatyczna uczennicą Miejskiego Gimnazjum im. Jana Pawła II. Zaraz po obowiązkowych zajęciach szkolnych jedzie do Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej II stopnia w Zespole Szkół Muzycznych im. Stanisława Moniuszki w Łodzi, gdzie spędza resztę dnia. Wraca do domu bardzo późno, co jednak nie zniechęca jej do poszerzania swoich zainteresowań. Jako wokalistkę często widujemy ją na uroczystościach w Aleksandrowie między innymi na Dniach Aleksandrowa, Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, czy koncertach organizowanych przez Młodzieżowy Dom Kultury. Gosia z chęcią odpowiedziała nam na kilka pytań przybliżając swoją sylwetkę.
Jak i kiedy rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Dość dawno, kiedy to zapisałam się do Młodzieżowego Domu Kultury na naukę gdy na keyboardzie. Po kilku lekcjach Św. pamięci pan Grzegorz Pintera odkrył moją pasje, gdy nuciłam sobie pod nosem pewna melodię. Wówczas nakłonił mnie do uczestnictwa w zajęciach wokalno tanecznych „bąble”, których instruktorką była pani Bożena Komorowska. Po roku zaczęłam śpiewać jako solistka. Na początku poznawałam życie estradowe występując na „emdekowskiej” scenie, dopiero po jakimś czasie zaczęłam brać udział w licznych konkursach, nadal pod kierownictwem pani Bożeny.
Który z występów dawniejszych czasów najbardziej zapadł Ci w pamięci ?
Hmmm... Ten pierwszy. Było to chyba 8 marca na uroczystości z okazji dnia kobiet, kiedy po raz pierwszy zaśpiewałam solo. Pamiętam, że bardzo się wtedy stresowałam, miałam nogi z waty i nie bardzo wiedziałam co robić. Śpiewałam wtedy piosenkę „Jesteś jak cień” i „Z liściem na ¾”. Było to około 6 lat temu.
Jak teraz radzisz sobie ze stresem na scenie?
Nie da się zupełnie wyplenić stresu. Zawsze na różnych uroczystościach pojawia się. I...nie jest zły, traktuje go jako dodatkowy zastrzyk adrenaliny. Jednak po kilku latach występów stres nie paraliżuje aż tak bardzo i po pierwszych chwilach znacznie maleje lub znika.
Po zajęciach w gimnazjum jeździsz do łódzkiej szkoły muzycznej, co Cię skłoniło do zapisania się tam ?
Chcę poznawać muzykę nie tylko w praktyce ale i w teorii.. Zrobiłam to głównie dla siebie, bo moja pasja kieruje mnie właśnie w ta stronę. Wiadomo, są gorsze i lepsze chwile, ale ogólnie jestem bardzo zadowolona.
Na pewno szkoła ta była dla Ciebie nowością. Inne zajęcia, inny system oceniania, co Cię tam zaskoczyło?
Przed pójściem do szkoły muzycznej powątpiewałam w zadziwiająco obszerną wiedzę na temat muzyki. Spotkałam się z różnymi komentarzami na temat tej edukacji, niektórym wydaje się, że w tej szkole tylko się śpiewa. Wyprowadzę ich z błędu mówiąc, że muzyka jest tak obszerna dziedziną nauki, że mimo iż uczę się już kilka miesięcy ciągle poznaje jej nowe oblicza i czuje że to jest dopiero namiastka tego co mnie czeka i mogę poznać.
Czy przytrafiła Ci się jakaś ciekawa, śmieszna przygoda związana z Twoim zainteresowaniem?
W listopadzie ubiegłego roku spotkała mnie dość nietypowa sytuacja...
Pojechałam zaśpiewać na koncercie z chórem reprezentującym Łódź do Warszawy. Spotkałam tam instruktora który prowadził konkurs, w którym uczestniczyłam. Sama nie mogę sobie wyobrazić jakie zdziwienie pojawiło się na mojej twarzy gdy spytał mnie czemu od 2 lat nie odbieram swojej nagrody. Wielce zaskoczona spytałam o co dokładnie chodzi. Dowiedziałam się wtedy, że 2 lata temu zdobyłam nagrodę grand prix na ogólnopolskim konkursie w Strykowie. Zaraz po ogromnym zaskoczeniu nastąpiła wielka radość. Lecz statuetka wciąż czeka na mój odbiór...
Wiemy, że pięknie śpiewasz, ale nie znamy Twoich idoli muzycznych ...
No to mnie rozłożyłaś.. (śmiech). Nie mam osobiście swojego wzoru jest wiele artystów, których cenie, np. Edyta Górniak za niesamowicie dużą skalę głosu , Kasię Kowalską za oryginalność, Kelly Clarkson, za barwę i styl oraz Annę Jantar, ponieważ jej piosenki mimo iż z dawnych lat są bardzo przemawiające i ponad czasowe.
Twoje rodzeństwo jest równie zdolne muzycznie, powiesz nam o tym coś więcej ?
Nie tyle rodzeństwo co cała rodzina. Mój dziadek (od strony mamy) ma niesamowity głos i litewskie korzenie, gdyby kształcił się w tym kierunku podejrzewam, że byłby teraz w zupełnie innym miejscu J Tak samo jak brat mamy, który świetnie śpiewa. Nie obcy jest również śpiew dla mojej babci od strony taty, która jest góralką. Zawsze na weselach i rodzinnych uroczystościach pokazuje co potrafi. Mój tata już od dzieciństwa uczył się grać na akordeonie i trąbce, na której grał w wojsku tzw. Pobudkę, za to mama ma mocny i czysty glos. Tomek (brat) tak samo jak ja uczęszczał na lekcje keyboardu do P. Pintery i gra do tej pory – od sierpnia w bluesowo-rockowym zespole Amol Blues. Siostra, która ma 10 lat powoli wkracza w świat muzyczny, gdy uczymy ją gry na rożnych instrumentach i śpiewów.
Także sumując pochodzę raczej z dość muzykalnej rodziny
Wykonujesz utwory znanych i mniej znanych piosenkarzy, czy planujesz stworzyć coś swojego ?
Owszem, planuję w przyszłości tworzyć swoją muzykę. Nie odnalazłam się jednak jeszcze na tyle w tym świecie, żeby się za to zabrać w tej chwili . W niedalekiej przyszłości planuje rozpocząć współpracę z pewnym zespołem, jednak na razie zachowam to w sekrecie .
Jakie są Twoje największe osiągnięcia muzyczne ?
Z kategorii konkursów to największym moim osiągnięciem było zdobycie „brązowej półnutki” na międzynarodowym konkursie w Częstochowie i 1 miejsca w konkursie w Tomaszowie mazowieckim w 2005r.
Co zrobisz, gdy ukończysz szkole muzyczna?
Nadal będę się starać zajmować muzyka. Nie można przewidzieć jak potoczą się nasze losy, jednak chciałabym dalej kontynuować swoja edukacje w zakresie muzyki. Kto wie, może założę swój zespól, na razie jednak zostaje to tylko w moich marzeniach.
Dziękuje za rozmowę
Dziękuje
- Autor: Alicja Reszpondek
- Data dodania: 08.03.2009 16:34:58
- Źródło: własne
Galeria

