–W noclegowni przebywa obecnie 10 mężczyzn i 2 kobiety – mówi Krystyna Buda-Sowa, rzecznik aleksandrowskiego magistratu. – To osoby, które przestrzegają obowiązującego tu bezwzględnego zakazu spożywania alkoholu. Noclegownia nie przyjmuje osób pijanych, ale podczas siarczystych mrozów od tej zasady robimy odstępstwo. Nietrzeźwi mogą wejść i ogrzać się w korytarzu, ale na miejsce do spania nie mają szans. Jeśli ktoś jest upojony, placówka organizuje takiemu delikwentowi przewóz do izby wytrzeźwień.
Bezdomni przebywający w noclegowni mogą liczyć na łóżko, pościel, ciepłą kąpiel i dwa posiłki dziennie. W zamian muszą jednak wykonywać prace społeczne – pomagają odśnieżać, posypują piaskiem chodniki, palą w koksownikach rozstawionych przy przystankach komunikacji miejskiej. Z pracy zwolnieni są jedynie niepełnosprawni.
Z dnia na dzień rośnie też liczba osób korzystających z prowadzonej tu darmowej jadłodajni. Codziennie przygotowuje ona około 100 litrów zupy. Litr zupy na osobę plus bochenek chleba – to porcja przysługująca każdemu, kto przychodzi do jadłodajni.
Jednak nie można korzystać z niej bez wcześniejszego zgłoszenia się po talon wydawany przez Ośrodek Pomocy Społecznej. Pieniądze na utrzymanie kuchni i noclegowni pochodzą z budżetu gminy.
(JAZ)
- Autor: Tomasz Dominowski
- Data dodania: 24.01.2010 12:08:06
- Źródło: Express Ilustrowany
Galeria