ALemiasto.pl

Kozy konają w mękach

Nieznany sprawca podpalił w nocy z niedzieli na poniedziałek oborę w Księstwie (gm. Aleksandrów), w której znajdowało się stado 40 kóz. Siedem zwierząt spłonęło żywcem, kolejne konały w mękach na oczach swojej właścicielki... Nie wiadomo, ile z nich przeżyje.

– Mają poparzone płuca, nie mogą oddychać i duszą się. Nie wiem, kto mógł dokonać takiej zbrodni – płacze Jagoda Witczak, właścicielka gospodarstwa. – Nie wychodzę już z domu, by nie słyszeć, jak charczą i nie patrzeć na ich mękę.

Pożar wybuchł w niedzielę około godz. 22. Błyskawicznie objął jedną ze stodół i dach obory, w którym nocowały zwierzęta. Słoma i siano, które służyły jako ściółka i karma dla zwierząt zadziałały jak wysokooktanowe paliwo. Płomienie były tak wysokie, że gasić je musiało ponad 50 strażaków. Akcję udało się zakończyć dopiero o godz. 5 rano. Wtedy okazało się też, że przyczyną tragedii było podpalenie.

Strażacy zauważyli, że ogień pojawił się w dwóch miejscach prawie jednocześnie – mówi Kinga Górska, z Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu. – To niemożliwe przy samozapłonie. Sprawa trafiła więc do prokuratury. Na miejscu mają pojawić się pracownicy gminy, którzy zabiorą martwe zwierzęta do utylizacji.

– To dorobek mojego życia i jedyne źródło dochodów – żali się pani Jagoda. – Ta hodowla kosztowała mnie 15 lat życia. Miałam specjalne certyfikaty, stwierdzające ekologiczny chów zwierząt.

[G]


$reklama

Galeria