Na resztkach ozdobnych roślin robotnicy ustawili beczki i ułożyli worki z cementem. Stało się tak mimo, że przed rozpoczęciem prac lokatorzy prosili o wzgląd na rosnące przy bloku ozdobne rośliny.
– Jestem po prostu zrozpaczona – skarży się Danuta Woźniak. – Od 15 lat dbam o ten ogródek, zakładała go jeszcze moja mama. Miałam tam piękny półtorametrowy jałowiec, bukszpany, floksy. Nic nie zostało. Jałowiec choć rósł z daleka od ściany jako pierwszy został zniszczony przez robotników. Żeby go chociaż złamali czy zdeptali, ale oni go wyrwali razem z korzeniami. Już nie będę uprawiała tego ogródka, rezygnuję z tego.
Na robotników skarżą się też inni mieszkańcy bloku. Niemal w każdym miejscu rosnące krzewy czy kwiaty zostały doszczętnie zniszczone. – Robili to z dziką radością, jestem pewna, że celowo – mówi jedna z lokatorek z parteru. – Prosiliśmy, żeby uważali na krzewy, a oni na to: straty muszą być. Teraz nasze ogródki wyglądają jak po przejściu czołgów. Jedna z sąsiadek mówiła, że zrobili tak dlatego, że nie dostali od nas na piwo. W sąsiednim bloku podobno dostawali co rano kawę i tam ogródki nie zostały zniszczone.
Sprawą zbulwersowany jest prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Ryszard Pelc. O zachowaniu ekipy ocieplającej blok dowiedział się od nas. – Pójdę i zobaczę, jak to wygląda. To nie jest nasza ekipa, ale firma zewnętrzna, wybrana w przetargu. Do tej pory nie było na nią skarg. Ja osobiście popieram uprawianie ogródków przez lokatorów mieszkań na parterach, bo to upiększa osiedle i integruje mieszkańców. Podczas ocieplania części roślin nie da się ocalić, ale sam prosiłem wykonawcę, żeby oszczędzono przynajmniej wieloletnie i rosnące dalej od ściany. Jeśli wyrządzono tyle szkód mogąc ich uniknąć, firma będzie musiała odtworzyć zniszczone rośliny.
[JAZ]
$reklama
- Autor: Tomasz Dominowski
- Data dodania: 11.08.2010 19:01:06
- Źródło: Express Ilustrowany
Galeria