ALemiasto.pl

Kto nie płaci, straci mieszkanie

Lokatorom 27 mieszkań spółdzielczych w Aleksandrowie Łódzkim, którzy nie płacą na bieżąco czynszu, grozi eksmisja. Łącznie ich zadłużenie wynosi już 1,3 mln złotych. Spółdzielnia nie wywiesza na klatkach list dłużników ani nie prosi sąsiadów o mediacje. Wzywa ich, by tłumaczyli się przed zarządem ze swoich długów. Jeśli nie przyjdą, mogą się spodziewać wizyty komornika.

– Nie traktujemy ludzi jak żandarmi, ale też trzymamy rękę na pulsie – zapewnia prezes spółdzielni Ryszard Pelc. – Każdy ma możliwość opowiedzenia nam o swoich problemach i przyczynach zadłużenia. Jeśli są one rzeczywiście ważne – choroba, utrata pracy czy zdarzenie losowe, lokator dostaje czas na poukładanie sobie życia i spłacenie należności. Jesteśmy skłonni poczekać, rozłożyć dług na raty. Ale jeśli ktoś nie płaci, bo uważa, że w ten sposób zaciągnie sobie u nas tani kredyt, szybko może stracić mieszkanie i trafić do lokalu socjalnego. Pozbywamy się także bezwzględnie rodzin patologicznych, w których pieniądze idą na alkohol zamiast na czynsz.

Dzwonek alarmowy odzywa się po trzech miesiącach niepłacenia. To wtedy lokator może spodziewać się wezwania do spółdzielni. Po sześciu miesiącach sprawa jest zwykle kierowana do sądu, który orzeka eksmisję. Niedawno jedną z nich wykonano.

– Mamy 104 mieszkania, których lokatorzy zalegają z opłatami od 5 miesięcy – informuje prezes Pelc. – To nie jest wiele, bo wszystkich mieszkań w naszej spółdzielni jest 3900. Jednak nie może być tak, że część osób mieszka na koszt innych, dlatego sytuację cały czas monitorujemy. Jeśli ktoś ma problemy i chce współpracować, jest szansa np. zamiany na mniejszy lokal czy przeprowadzki do mieszkań komunalnych. Jeśli nie chce, musi liczyć się z usunięciem ze spółdzielni i z mieszkania.

[JAZ]


$reklama

Galeria