– Spółdzielnia przez kilka miesięcy obraca moimi pieniędzmi, nie płacąc żadnych odsetek – denerwuje się pani Beata, lokatorka jednego z aleksandrowskich bloków. – Gdyby musiała je pożyczyć w banku, zapewne kosztowałoby to sporo. Tymczasem u lokatorów zaciąga dług za darmo. Czy to w porządku?
– To nie jest tak, że przetrzymujemy pieniądze naszych mieszkańców – odpiera zarzuty Wiesława Kaczmarek, główna księgowa spółdzielni mieszkaniowej. – Odczyty urządzeń pomiarowych odbywają się raz na rok w przypadku ogrzewania lub raz na pół roku, w przypadku wodomierzy. Potrzeba sporo czasu, by dotrzeć do wszystkich, bo części lokatorów nie ma w domach, trzeba do nich chodzić po kilka razy. Zebrane dane przetwarza firma zewnętrzna, ostateczne rozliczenie każdego z mieszkań dostajemy po miesiącu lub nawet dwóch od odczytu. Kolejny miesiąc mamy na rozliczenie się z pieniędzy z lokatorami. Ten termin dotyczy zarówno tych, którym my jesteśmy winni pieniądze, jak i tych, którzy muszą uiścić dopłaty. Tym pierwszym nie wypłacamy żadnych odsetek, po prostu potrącają sobie kwotę nadpłaty z czynszu za kolejny miesiąc. Ci drudzy także nie płacą odsetek, choć przecież to oni w pewien sposób obracają naszymi pieniędzmi przez trzy miesiące. Takie są zasady solidarności między mieszkańcami i, o ile mi wiadomo, tak jest we wszystkich innych spółdzielniach mieszkaniowych w regionie łódzkim.
[JAZ]
$reklama
- Autor: Tomasz Dominowski
- Data dodania: 06.09.2010 23:25:47
- Źródło: Express Ilustrowany
Galeria