
Azjaci po miesiącu pracy w fabryce okien zostali zwolnieni, a co gorsza pozbawienia dachu nad głową. Schronienie oraz wyżywienie z własnych środków zapewniał im do tej pory Urząd Gminy.
Co się stało, że ponownie powrócili do miejsca, z którego wcześniej zostali wyrzuceni?
Po pierwsze okazało się, iż grupa osób zwolnionych przez pracodawcę podwoiła się. Obecnie tylko 27 Azjatów zadeklarowało chęć dalszej pracy w fabryce okien. Reszta czeka na termin wylotu do swojego kraju. Filipińczycy zamieszkujący do tej pory noclegownię dla bezdomnych dołączyli do reszty kolegów.
Po drugie nie od dziś wiadomo, iż sala świetlicowa w budynku, w którym mieści się miejska noclegownia wynajmowana jest prywatnym osobą na różne imprezy okolicznościowe (chrzciny, komunie, osiemnastki). W ostatnim okresie właśnie w tym pomieszczeniu nocowało większość byłych pracowników firmy „Okna Rąbień”, a to już stanowiło w pewnym stopniu problem, z tego względu, iż w kolejne, najbliższe niedziele odbędą się tu przyjęcia z okazji chrztu.
Nie bez znaczenia są również koszty, jakie ponosiła Gmina w tej niecodziennej sytuacji.
Pod bramę wjazdową na teren firmy Filipińczyków przetransportowano specjalnie wynajętym przez Gminę busem. Na miejscu pojawił się Rafał Kucharski, prezes zarządu firmy „Okna Rąbień”. Zadeklarował, iż Filipińczycy będą mogli opuszczać teren firmy do godziny 22, przy czym obowiązuje ich regulamin przedsiębiorstwa. Wyraził również nadzieję, że w najbliższym czasie pozna termin wylotu Azjatów do swojego kraju. W sobotę mieli otrzymać także zaległe wypłaty za przepracowany miesiąc kwiecień.
Kucharski zaznaczył, że w trudnej sytuacji znalazła się także firma, która ze względu na powstałe o ostatnim czasie braki kadrowe, traci 20 tysięcy złotych dziennie.
Zarządzający firmą poinformowali już urząd pracy o dokonanych zwolnieniach, co skutkuje rozpoczęciem w najbliższym czasie procedury zabrania wiz. Po ich wygaśnięciu w najgorszym przypadku Filipińczyków czeka areszt.
Przypomnijmy: do pracy w Rąbieniu przyleciało 98 Filipińczyków. 2 osoby zrezygnowały na samym początku, a koszt powrotu do kraju pokryła firma „Okna Rąbień”. 3 kolejne osoby zostały zatrzymane przez straż graniczną w Świecku.
Obszerny materiał w najbliższym wydaniu biuletynu „Alternatywy 44”
Galeria
komentarze
dodaj komentarzNiestety głupota administratorów tego serwiso przewyższa wszystko , byłem wcześniej z wami ale teraz to już przeginacie straciliście kolejnego zwolenika. Organizacje które już nie istnieją sa na waszym poziomie (czytaj Samoobrona LPR).
Janek, a czemu powiedz? bo nie rozumiem Twej wypowiedzi xD
to co się wydarzyło pokazało jakie mamy nieudolne władze u steru ,nie jest sztuką wybudowac fontanne ale sztuką jest zadbac o człowieka a tu pieniądze zadecydowały ze Ci ludzie znowu są przezucani jak worki z ziemniakami.
ZOBACZCIE ZDJĘCIE JAK WYGLĄDAJĄ WEWNĄTRZ KONTENERY DO KTÓRYCH MUSIELI POD PRESJĄ WRÓCIĆ!! SZEŚĆ OSÓB NA 12 METRACH KWADRATOWYCH. JAK W OBOZIE!!!! http://www.tvp.info/wiadomosci/biznes/polskofilipinski-spor-o-prace
Dobrze wam tak... nie potraficie nawet wykorzystac tego ze mamy tania sile robocza.. Jak byscie placili pieniadze tym filipinczykom to i tak byscie zarobili a teraz za sprawy bedziecie placic ...
Biedny Pan Prezes Zarządu ( to nawet nie właściciel ). Widać na zdjęciu - zafrasowana mina. Przyjechał BMW które kosztuje ponad 300.000zł. Stawka żywieniowa pracownika z Filipin 4,50 zł/dzień.....
I nie lepiej to było trzymać niewolników z Polski! Podejrzewam, że byłoby ciszej i w efekcie taniej!
Panie Kucharski, panu dać pomieszkać trochę w tych kontenerach. Tak chociaż przez tydzień...:)
Ludzie Przypominam wam jak nasi rodacy pojechali do WŁOCH na robote jak byli traktowani to nie gadajcie takich pierdół bo mnie szlak trafi jak czytam bredni
Panie Piotrze, czy nie bulwersuje Pana fakt takiej stawki w polskich szpitalach, syf w nich? Byłam 2 tygodnie..nie polecam tam się stołować, zero wartości odżywczych, zero smaku, brud w łazienkach i toaletach, nie wspominam,że wszystko trzeba mieć swoje, nawet tabletki od bólu głowy. Więźniowie są lepiej traktowani niż pacjenci...Proszę wybaczyć, ale uwazam, że powinniśmy zająć się "brudem" w naszym kraju i sposobem traktowania Polaków we własnym kraju.
Panie Sokole, organizatorzy " włoskich obozów pracy " byli ścigani przez prawo. Była afera międzynarodowa. Ujawnione przypadki często kończyły się karami więzienia. W firmie była podobno Państwowa Inspekcja Pracy. Wynik kontroli jest do przewidzenia.....
Pani Anulo, w Polsce patologia goni patologie, idiotyzm goni jeszcze większy idiotyzm. Korupcja na wszystkich szczeblach władzy. Jest gorzej niż w PRLu.
A wiecie drodzy forumowicze, że wczoraj posłanka Hanajczyk spiekła ze wstydu totalnego raka? Już na terenie fabryki broniąc jak lwica dostępu do Filipińczyków dyrektorce biura poselskiego b. minister Joanny Kluzik-Rostkowskiej, została przez nią zagadnięta, czy osobiście rozmawiała z Filipińczykami na temat ich sytuacji. Odpowiedziała, że wie wszystko od koleżanek. Okazało się, że nie rozmawiała, ponieważ...nie mówi po angielsku! Również cała ekipa z Urzędu Gminy i podległych instytucji, mająca rękę na pulsie, nie potrafiła porozumieć się z anglojęzycznymi obcokrajowcami. Cóż, kiepsko pani wyglądała, pani Hanajczyk , z tymi czerwonymi plamami na twarzy i szyi! W konfrontacji słownej i merytorycznej z kobietą biegle władającą czterema językami obcymi nasza gwiazda lokalna zwyczajnie wymięka, zero klasy, naprawdę.
Jak zaczna godziwie placic ludziom to nikt nie bedzie uciekal po miesiacu z firmy okna Rabien.Jak widac szef tej firmy niewiele zna sie na ekonomi i chyba skonczyl podstawowke jak tak dalej bedzie robil ludzi w balona to bedzie mogl likwidowac swoja firme a juz poza wojewodztwo lodzkie wyszly wiadomosci ze nie jest to solidna firma
Proponuje zatrudnic sie w Okno i odrazu chorobowe moze wtedy Okno Plast zrozumie ze o pracownika trzeba szanowac!! Pozdro Kucharski!!
. Prawdą jest że za wyrzucenie ludzi ściągniętych z drugiego końca świata i nie martwiąc się co się z nimi stanie gdzie się podzieją powinien ktoś stanąć przed sądem i być surowo ukaranym. Ale co tam martwica ogólna – iście SB-ckio Stalinowskie podejście do człowieka. I tu się właśnie rodzi pytanie – co zrobić żeby to zmienić. Żeby pracodawca wiedział, że to nie on pracuje na swoich pracowników, lecz pracownicy na niego on ma tylko mądrze kierować zakładem. Właśnie mądrze kierować. Młodość, zarozumiałość, (co to nie ja) brak doświadczenia w kierowaniu tak dużym zakładem przynosi właśnie takie skutki. Poprzedni właściciel przez 10 lat nie narozrabiał tyle, co pan Kucharski w ciągu 1-go roku – to trzeba mieć talent do psucia czegoś, co jest dobre. 11-go marca na cichym zebraniu na terenie OKNA RĄBIEŃ został powołany komitet założycielski związków zawodowych. Po zarejestrowaniu i powiadomieniu zarządu firmy o takim fakcie zaczęło się polowanie na działaczy związkowych. Zarząd wraz z kierownikiem oddziału, z którego powołany był przewodniczący komitetu założycielskiego zorganizowali perfidna prowokację a mianowicie kierownik po godzinach pracy przyniósł butelkę wódki a następnie zadzwonił cichaczem po ochronę, która przyszła z alkomatem no i wykazało tam lekko powyżej normy nadmieniam, że działo się to po godzinach pracy kierownik też pił, ale kierownika oczywiście nie badano. Do zarządu trafił tylko protokół z badania przewodniczącego związków no i oczywiście paragraf 52 i za bramę. Mało tego dyrektor produkcji nijaki Piotr M. (nawiasem mówiąc niemający żadnego wykształcenia by być dyrektorem) też nie chcąc być gorszym włączył się w walkę ze związkami wraz z panami z ochrony przetrząsnął wszystkie szafki ubraniowe pracowników poszukując deklaracji związkowych no i znalazł skutek był podobny, lecz już nie artykuł 52. Ale jak już wiadomo Polak to taka bestia, że jak mu się czegoś zabrania to on na przekór wszystkiego w to wchodzi. Te właśnie prowokacje i prześladowania doprowadziły do tego, że pracownicy zaczęli się masowo zapisywać do związku i na chwile obecną jest nas już 107 osób. Jesteśmy już po wyborach zarządu i komisji rewizyjnej czekamy na ukonstytuowanie się wyborów. Myślę, że jak zarząd będzie widział w związkach godnego sobie partnera i na odwrót to jakoś wspólnymi siłami uda nam się odbudować dobre imię i wizerunek zakładu – trzeba tylko chcieć. Bo przecież nie chodzi nam o to żeby zakład upadł to są nasze miejsca pracy chodzi nam tylko żeby był przestrzegany kodeks pracy by się zmieniło podejście do pracownika bo to co nieraz słyszałem z ust pana dyrektora produkcji to przekracza wszelkie normy relacji przełożony – pracownik (różnego rodzaju przekleństwa, ty nieudaczniku i.t.p.)
Moim zdaniem władze powinny pozostawic Filipińczyków we Wrzosie do czasu ich wyjazdu i partycypowac z Okna Rąbień w kwestii zwrotu kosztów ich utrzymania. Burmistrz wypowiedział się w TV Kurier Samorządowy ,że zostało udzielone schronienie z czysto humanitarnych pobudek ,gdyż gmina nie ma obowiązku dbac o Azjatów.Tymczasem , jak mi wiadomo mają oni ( lub mieli) czasowy meldunek na terenie gminy a to zobowiązuje chyba do udzielenia pomocy socjalnej nie tylko z "humanitarnych pobudek". Ponadto tłumaczenie,że we Wrzosie jest prywatna impreza jest co najmniej śmieszne w stosunku do wagi problemu. Tych imprez i zarobku z wynajmu mają tyle co kot napłakał i tylko problemy się tworzą ,gdyż osoby starsze korzystające z usług są niezadowolone oraz bezdomni , którzy są wypraszani za drzwi w czasie trwania takiej imprezy. W końcu jest to jednak placówka przeznaczona dla tych osób, więc trudno się dziwic ogólnemu niezadowoleniu. Ta sprawa powinna byc rozważona moim zdaniem przed przebudową instytucji i powinno byc znalezione rozwiązanie ,które nie kolidowałoby z funkcjonowaniem placówki zgodnie z przeznaczeniem a wynajmem sali osobom prywatnym w celu uzyskania dodatkowego dochodu- np. osobne wejścia i odpowiednie usytuowanie sal, żeby jedni drugim nie wchodzili w drogę i jak to się mówi wilk był syty i owca cała. Nie ma rżeczy niemożliwych przecież, wystarczy pomyślec. A tak to próżne puszenie się z okazanego miłosierdzia bo Filipińczycy i tak powrócili do baraku jak zwierzęta i wątpię aby zachowali o naszej gminie dobre wspomnienia,gdyż miłosierdzie było krótkotrwałe.
Jeśli to prawda, co pisze przedmówca, to gratulacje. W końcu jakiś rozsądny ruch. Związki zawodowe powinny być czujne na prowokacje i powinny pilnować przestrzegania kodeksu pracy. A swoją drogą, sprawdza się powiedzenie: "chytry dwa razy traci". Chciano mieć tanią siłę roboczą z Azji ? A ta siła się na taką robotę "wypięła" ! Ani zarobku, ani oszczędności, ani rąk do pracy ! W poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej będzie dodatek "Duży Format", a w nim reportaż o Filipińczykach z Rąbienia... Już się biznesmeni się śmieją z firmy "Okna - Rąbień" jako firmy nieudolnie zarządzanej, wstyd na całą Polskę !
USYSTEMATYZUJMY 1. firma Okno ściągnęła Filipińczyków do pracy - zwalniając 200 pracowników miejscowych - nasi się podobno obijali , przyjezdni nie dali sie traktować jak bydło 2. w aleksandrowskim MOPSIE panuje nepotyzm a kierownictwo zachowuje się jak w prywatnym interesie 3. protest pod ratuszem był niby w obronie miejscowych z lekką nutką obrażania przyjezdnych a w końcu okazało się że był w obronie filipińczyków 4 okazuje się również że miłosierdzie gminy ma swoje granice tam gdzie zaczynają się imprezy w Mopsie - SKANDAL 5firma Okno traci masę pieniędzy na turystach z Filipin ale woli to niż dać zarobić miejscowym -prezes już chyba jest na walizkach 6 wyszło "nieuctwo" miejscowych urzędników bo tylko przeciwnicy polityczni potrafili porozumieć się z przyjezdnymi 7 no i wreszcie pozytywny aspekt sprawy to powstanie tajnej organizacji związkowej w Oknach -to taki aleksandrowski sierpień 1980 i początek końca miejscowej władzy -żarty na bok - kompromitacja miejscowej władzy jest faktem jak i kierownictwa OKIEN również - wykorzystali to kontestatorzy z PISu i chwała im za to bo od tego są żeby punktować ciekawe jakie kwiatki wyjdą w tzw. temacie zatrudniania swoich - bo marzy mi się lustracja PGKiM
Panie Andy- dobre to podsumowanie...Filipińczycy są ofiarami OKIEN, ale również naszej władzy, która to powinna przewidziec co może wyniknąc ze sprowadzenia przez firmę taniej siły roboczej. Wcześniejsze zwolnienia Polaków z tego zakładu pracy powinny dac burmistrzowi do myślenia,że coś jest tam nie tak. Co do etatów "po znajomości" jestem całkowicie za dogłębną lustracją w MOPSIE i PGKiM - bo jest co lustrowac !
szkoda że nie zastanawiacie się nad tym co piszecie...a szanownemu redaktorowi radzę zapoznać się jeszcze ze słownikiem ortograficznym...
ot mondrego przyjimni posuchać - purysta jezykowy sie znaloz
Andy podoba mi się Twoje podsumowanie. A jednak potrafisz nie być cietrzewiem. Cieszy mnie ogromnie, że się wreszcie mądrzy ludzie w Oknach obudzili i potrafili się zsolidaryzować we wspólnej sprawie. Przywraca to nadzieję na lepsze czasy w naszej gminie.
Podczas akcji przenosin pod presją Filipińczyków na teren Okien, w fabryce przebywał sekretarz gminy niejaki Kozanecki. Ja mam takie pytanie... tylko boję się, że znów portal będzie niedostępny przez parę dni...w jakiej części Okna partycypowały w finansowaniu kampanii wyborczej Lipińskiego?
o swoim dennym poziomie intelektualnym aurolka, przekonała mnie swoimi wpisami już nie raz, ale to co tu pisze to już mnie rozśmieszyło. Jak widzę każda zadyma jest dobra, żeby zaistnieć. Na takich akcjach zbijają kapitał ludzie pokroju aurolki, która nie interesowała się losami filipińczyków kiedy trzeba było ich nakarmić i przenocować, a wcześniej popierała akcję typu "Filipińczycy do domu". Żeby się wypowiadać na jakiś temat trzeba znać fakty. A jak to się kobiecina zbulwersowała, że posłanka nie zna angielskiego, ale nie napisała jak skandalicznie zachowywała się dyrektor biura Kluzik Rostkowskiej, znająca "cztery języki", ale nie potrafiąca wypowiedzieć po polsku niczego konstruktywnego poza inwektywami, która wisiała jak "małpa na płocie" i krzyczał, po polsku,a jakże, że jest przedstawicielem Rządu Polskiego" i straszyła prezesa zarządu firmy, że zrobi z nim porządek bo pewnie nielegalnie przebywa na terenie jej Rzeczpospolitej. To aurolka ma zero klasy i myślę, że musi być bardzo sfrustrowana kobiecina, która swoje frustracje przelewa na te wypociny
O pani poseł Hanajczyk - zero klasy to ona ma nie od dziś, ale większość z tej gminy była dumna jak buraczana dama została posłanką. Ale dzisiejsza polityka inteligencją nie grzeszy więc może i tam ona pasuje.
wiedziałem co czeka filipinczyków w tym mieście dlatego byłem dla ich dobra za tym zeby jak to napisała aleksandrowianka wracali do domu zanim wybuchnie skandal ,teraz juz za pózno ,teraz to juz pół azjii będzie polske kojarzyło z aleksandrowem i niewolnictwem .Nic nam nie pomoze ładna fonntanna w centrum fetor pozostał i przez długie lata będzie śmierdziało po tym skandalu
"Nie mówię szeptem gdy mówię skąd jestem" ale po co mówić dobrze jak można swoje miasto samemu opluwać?! GRATULUJĘ etnocentryzmu...
A może coś o zatrudnianiu i przestrzeganiu warunków pracy i płacy, bhp, czasu pracy w małych zakładach dziewiarskich i innych? Może wypowiedzą się "przedsiębiorcy" jak przestrzegają kodeks pracy bo myślę,że to dopiero ciekawy temat.
Czy ty Aurolko mówisz w swoim poście o tym małym szympansie wiszącym na ogrodzeniu firmy Okna Rąbień wykrzykującym łamaną angielszczyzną do Filipińczyków, że jest przedstawicielem rządu polskiego. A przy okazji może byś coś powiedziała na temat znajomości języka angielskiego przez swoich Pisowskich liderów a zwłaszcza "skazanego" ostatnio Jarka K., który często rozmawia ze swym kotem ale nigdy w języku angielskim.Ponieważ Aurolko masz informacje z pierwszej ręki, to w swoim Pisowskim światopoglądzie wypadałoby zauważyć , iż poseł Hanajczyk była razem ze swoim synem, który posługiwał sie językiem angielskim o niebo lepiej od szympansa w beżowym!
Aleksandrowianko i Elo, rozumiem, że również macie informacje z pierwszej ręki, czyli od samej jaśnie gwiazdy posłanki, a może same byłyście na miejscu? Jak Wojciechowska jest szympansica, to Hanajczyk...orangutan. Zaznaczam, że orangutan jest niżej w rozwoju niż szympans, a człowiek to trzeci gatunek szympansa wg. ewolucjonistów. Że Hanajczyk angielskim się nie posługuje, to wiemy, ale dlaczego po polsku o Filipińczykach nie rozmawiała z wojewodą, nie interweniowała w tej sprawie nim się wojewoda pokwapił sam w piątkowe przedpołudnie? I co mi wyskakujecie z jakimś PiSem, do którego nie należę? Mało rozgarnięta jest posłanka Hanajczyk, coraz więcej ludzi to potwierdza, niekompetentna, w sejmie cicho jak mysz pod miotłą, na spotkaniu u "Przedsiębiorców" też się nie popisała. Ale czego oczekiwać od osobistości, której kampanię na siłę robiły miejskie szkoły, mopsy i przedszkola, trzaskając materiały na opłacanych z gminnych pieniędzy kopiarkach.
elo i aleksandrowianka, które z was to Hanajczyk, a które Kucharski? Bingo?
ot przekupy się zebrały i pyskują - rodziny do trzeciego pokolenia wywlekają, a może - bo to co robicie to jest rozwadnianie tematu - konkretnie po nazwisku napiszecie jak to jest z kumoterstwem i nepotyzmem w Mopsie, dlaczego filipińczyków prezes wyrzucił na zbity pysk pomimo że do domu mają paręnaście tysięcy kilometrów, mało tego wyrzucił ich z kontenerów na mróz - prezes jest albo mało kumaty albo władza popieprzyła mu w łbie , dlaczego gmina nie wystąpiła do sądu pracy w ich imieniu no i wreszcie dlaczego wyrzuciła ich z Mopsu zamiast Oknom wystawić rachunek za pobyt - to są pytania na biegu jak ktoś coś sobie przypomni to zapraszam do dyskusji - ale nie o małpach, nawet w czerwonym
Kim jest szympans w beżowym, który trochę mówi po angielsku-Nie czytałem przez 2 dni i jestem nie w temacie.
Jeśli to Filipińczyk- to ludzie nie krytykujcie. Ja nie jestem szympansem, ale wogóle nie mówię po angielsku, ale po włosku całkiem całkiem-nie wiem czy to dobrze czy źle ?Jak jest Wasza opinia?
Moim zdaniem mści się brak wrażliwości a nawet brak szacunku dla drugiego człowieka. Wystarczy że pozycja zawodowa lub urzędnicza daje przewagę nad innym człowiekiem, a woda sodowa uderza do głowy. Pan Burmistrz zamiast wyjść do protestujących i przyłączyć się w obronie miejsc pracy dla miejscowej społeczności oskarżył nas o rasizm. Dlaczego? Czy ważniejsza jest dla niego walka polityczna niż dobro mieszkańców gminy? Przeciwnik polityczny to też człowiek. Można przecież dla dobra lokalnej społeczności zapomnieć o różnicach politycznych. Pan Burmistrz tego jak widać nie potrafi... a szkoda. Filipińczycy nie chcieli wracać do kontenerów i pracodawcy który potraktował ich jak " worek kartofli" - jak to Ktoś napisał. Jaskrawy brak szacunku dla człowieka. Ale najbardziej jaskrawym brakiem ludzkich uczuć jest to, że zostali usunięci z "Wrzosu" bo ich obecność kolidowałaby z imprezą w wynajętej tam sali. Rozpacz ogarnia i wstyd....
Niestety Pani Poseł Agnieszka Hanajczyk zamiast wykazać ludzką wrażliwość i stanąć w obronie skrzywdzonych przez pracodawcę Filipińczyków, przepychała na siłę rozwiązanie, którego bali się najbardziej - powrotu do firmy która wywaliła ich w mroźny wieczór na przysłowiowy ( a w tym przypadku dosłowny ) bruk. Podobno koszt ich utrzymania był duży. Ile gmina zaoszczędziła Pani Poseł? Pewnie więcej dziennie wydaje Urząd Gminy na kawę, herbatę i ciasteczka....
no i potwierdziło się, że aurolka to małe sfrustrowane "coś", które jak zaatakować to się robi nerwowe i traci poziom. Orangutan, szympans... a gdzie aurolka w tym łańcuchu, myślę, że na samym dole, widać po nadwadze. A i jeszcze jedno ani Hanajczyk, ani Kucharski czyli pudło... kombinuj, kombinuj...
"Aleksandrowianko" ale z ciebie sfrustrowane babsko - i to delikatnie mówiąc. Wyluzuj!
a fe! an nie stać cię na nic więcej, cienko
cienko na Pani poziomie Pani Dąbek
Widze ze niektórzy weszli w garniturach i garsonkach w gnojowicę i próbują wmówić innym ze to Oni śmierdzą ,otóz tak nie jest Człowiek jest dobrem najwazniejszym ,w kazdej religii w kazdej kulturze tutaj w naszym mieście okazało sie ze nie ze od człowieka wazniejszy jest zarobek ,pieniadze moze czasami warto cos zrobić dla kogoś jak nie ma tuby propagandowej zwanej aleksandrowskie wiadomości.
znowu pudło !
Koniec zgadywanek drogie panie! 16 godzina wybiła ! Czas do domu na zasłużony odpoczynek po ciężkim dniu za biurkiem!!! Ha, ha ,ha!
Do Andy - świetnie to skomentowałeś potrzeba naszej gminie takich ludzi tu jest wiele do wyjaśnienia i zrobienia tylko potrzeba chęci i zwarcia sił. pozdrawiam serdecznie
Ktosiu, wielu mieszkańców Aleksandrowa chętnie zrobi coś dobrego i wyjątkowego- pod warunkiem jednak, że się później pod tym nie podpisze w mediach burmistrz i spółka. Lipiński lubi przypisaywać sobie cudze zasługi i sukcesy. Spójrz na sprawę p.Bukszyńskiego i pływalni miejskiej. O zaangażowaniu burmistrza w niesienie pomocy Filipińczykom, o czym przekonywał media, niech się może wypowiedzą ci młodzi ludzie z Rąbienia i pani Stefańczyk, którzy realnie nieśli pomoc, codziennie. Nie lubię burmistrza, ponieważ nie toleruję jego strategii działania, nie podobają mi się jego pomysły ani sposób ich realizowania, i mam wyjątkową alergię na urzędniczy cynizm i hipokryzję.
może wreszcie po nazwiskach pojedziecie z tym Mopsem bo w dalszym ciągu tylko lecą inwektywy - zero konkretów . Aurolka kto z kim śpi w Mopsie Piotrze kto komu nogi myje w urzędzie - lecimy po całości - prawda się sama obroni - WÓJT mi też za Buksa podpadł - zróbmy na forum białą księgę dla potomnych
Zgadzam się z andym, lecmy po nazwiskach- kto z MOPSU i Urzędu dostał pracę po znajomości?
Wiele Aleksandrowian mogłoby wyrazic głośno swoje niezadowolenie na temat metod rządzenia burmistrza i jego urzędników. Rozumiem jednak tych ludzi( przynajmniej tych,których znam),ponieważ zwyczajnie boją się konsekwencji głośnego wyrażenia swojego zdania. Mam na myśli osoby mające etaty w urzędzie ,opiece i szkołach a także w innych instytucjach,gdzie sięgają macki naszej władzy.Ci ludzie mają na utrzymaniu rodziny,dzieci i strach przed utratą pracy jest silniejszy niż chęc przedstawienia własnego zdania. Tak więc zaciskane są zęby, wymieniane ciche komentarze,i wymuszane są uśmiechy na widok "panujących". A nie daj Boże sprzeciwic się i wpaśc w sidła ligi kobiet- zniszczą człowieka w białych rękawiczkach ,nawet się nie spostrzeże kiedy.Pojedyńczy człowiek nic nie wskóra i wyleci na zbity pysk z roboty- powód zawsze się znajdzie. Nie ma dokąd się udac,żeby położyc kres kumoterstwu,prywacie(np. brak wstępu do Wrzosu,zatrudnianie znajomych i rodziny jak się dowiaduję ), gdyż jest ono świetnie zorganizowane.To trzeba im przyznac.A więc należy się również zorganizowac! Nie jestem za obecną Władzą i mam swoje powody- uważam,że dwie kadencje powinny wystarczyc na pokazanie co się umie i szansę powinny byc dla innych.Wiem,że szykuje się do wyborów młody , bezpartyjny kandydat -fachowiec od stos.międzynarodowych i ekonomii, znający kilka języków obcych- może nadszedł czas na zmiany w naszym mieście?
co to jest -liga kobiet - nazwiska - nie bójta się wójta
jestem cały za - "dupkuw" trzeba tępić - to do wpisu :do aurolki: a szefową we wrzosie jest p. Irena Kajszczak - kto to jest skąd się wzięła - następnych parę nazwisk - bardzo zależy mi na Pgkim-ie bo tam też jest niezły układzik
do Aurolki. Nigdy i nigdzie Pani Poseł Hanajczyk nie podawała,że zna język angielski w stopniu zaawansowanym.Od samego początku "sprawy filipińczyków" była w kontakcie ze służbami wojewody , /wystarczy zapytać ks. Andrzeja -kto wykonał pierwszy telefon do wojewody - księdzu chyba uwierzycie/ i właśnie dlatego w sobotę pojawiła się we Wrzosie, nie była tam aby robić sobie kampanię -lecz aby pomóc w rozwiązaniu problemu! Nie rozumiem dlaczego po swojej manifie PiS nie zainteresował sie losem Filipińczyków a pojawił sie wtedy , kiedy pojawiły sie media w CPRiUS? Cóż , próbowaliście sobie zrobic kampanię kosztem Filipińczyków a wystawiliście i tak wystarczająco obciachową partię jaką jest PiS na totalne pośmiewisko(wystarczy przeczytać wszystkie gazety regionalne z ostatnich kilku dni -a przecież to klasycy PiSu twierdzą ,że media nie kłamią). Na koniec aurolko kilka elementów edukacyjnych: Włodzimierz Fisiak to Marszałek Województwa zamieszkały zresztą w Łodzi, Wojewodą Łódzkim jest Pani Jolanta Chełmińska i to ona wydała decyzję zezwalajacą na zatrudnienie w Polsce Filipińczyków, natomiast we Wrzosie był dyrektor Jacek Winiarski-powyższe wiedzą nawet R. Kosiorek i A.von Wojciechowska. Na koniec dobra rada. W Urzędzie i tak nigdy się nie znajdziesz , pomyśl może o jakimś podstawowym wykształceniu i skoncentruj się na czymś pożytecznym. Świat jest piękny ja o tym wiem!
Jak można nie wiedziec co to liga kobiet? To takie stowarzyszenie podlegające pod łódzkie,które wypromowało burmistrza i posłankę! Mają lokal od gminy i zloty co poniedziałek.Kiedyś członkiń było kilkadziesiąt (płacących składki) a teraz jest ok 10- głównym założeniem jest pomoc kobietom z problemami, ale potrzebujących tam nie ujrzysz,tak samo jak w biurze poselskim Pani poseł.
Czy aleksandrów tzn osrodki zdrowia i apteki są przydotowane na świnską grype ?
czy to prawda, że Mietek Dominowski miał tam robić chrzciny wnuka? no w tym Wrzosie!
Radosław Adamski, zatrudniony 08-11.2007 w Urzędzie Gminy Aleksandrów Ł., dieta członka Rady Nadzorczej PGKiM. Iwona Dąbek, zatrudniona w Ośrodku Pomocy Społecznej, dieta Radnego Rady Miejskiej. Ewa Gemza, OPS. Anetta Jakubowska, OPS. Wojciech Łukaszewicz, Środowiskowy Dom Samopomocy. Mariusz Mirowski, PGKiM. Olga Stawiszyńska, PGKiM. Teresa Tomczyk, małżonka Kazimierza Tomczyka, nauczyciela wf w szkole podstawowej nr 3. Grzegorz Torzewski, Urząd Gminy Aleksandrów.
30 kwietnia 2009r, godzina 10, sesja Rady Miejskiej, program zapowiada się atrakcyjnie, przewidziano między innymi GŁOSOWANIE NAD ABSOLUTORIUM DLA BURMISTRZA, wstęp wolny.
Chciałbym przypomnieć że to właśnie z organizatorami " rasistowskiego protestu " skontaktował się Allan - lider grupy Filipińczyków przebywających we " Wrzosie ". Zrozpaczony zadzwonił z informacją, że mają być usunięci z noclegowni i straszy się ich aresztem jeśli nie wrócą do kontenerów w "Oknach". Pani Agnieszka Wojciechowska Dyrektor Biura Poselskiego Pani Minister Joanny Kluzik - Rostkowskiej jest w stałym kontakcie z Allanem i monitoruje sytuację. Brak zaufania Filipińczyków do zadufanych w sobie urzędników gminnych dobitnie świadczy o celowości naszej reakcji.
Nie zarzucam pani posłance Hanajczyk samej nieznajomości angielskiego, ale próbę zablokowania inerwencji w filipińskiej sprawie osobie bardziej kompetentnej, czyli p. Wojciechowskiej. Pani Wojciechowska mogła bezpośrednio wysłuchać racji i obaw Filipińczyków wyrzucanych z noclegowni i straszonych aresztem, mogła z miejsca wykonać telefon do konsula Filipin i rozmawiać z nim, mogła również interweniować u ambasadora Filipin. Efekty już widać-Filipińczykom nie grozi już nocleg na bruku w oczekiwaniu na deportację, może uda się zrobić więcej. To nie są łatwe sprawy, na poziomie gminnym nie udało się ich załatwić, potrzeba było osoby bardziej zorientowanej i kompetentnej. Uważam, że blokowanie tej interwencji świadczy jedynie o kompleksach lokalnej władzy.
No podajcie nazwiska osób które są zatrudnione po znajomosci. Rozumiem że głośno boicie sie to powiedziec, ale tu na forum chyba możecie ?!
proszę czytac uważnie wcześniejsze posty bo nazwiska i stanowiska są wymienione!
Jesteś zorientowana w temacie zatrudniania po znajomości, więc nie graj "głupa". Podpuszczasz ! Chcesz namierzyc IP "rękami miejskiego prokuratora"?
Któryś z forumowiczów napisał w obronie pani A.H., że angielski w jej towarzystwie znał jej syn. To nie jest jej zasługa, tym bardziej że swoich dzieci nie wychowywała. Nie rozumiem tylko tych, którzy teraz są jej przeciwnikami- przecież na stanowisku wice w Aleksandowie też A.H. nic nie robiła i rozumem nie grzeszyła. Czy nagle, ujrzawszy stolicę miałoby się to zmienić???
Może i w jakimś sensie jestem zorientowana w tym temacie, ale napewno nie chcę namierzac zadnego IP. Chciałam sie tylko upewnic czy osoby które znam, faktycznie są zatrudnione po znajomości.
będzie mi ich brakowało
W czasie oczekiwania azjatów na deportację, w osiedlu kontenerowców wystąpi zespół FILIPINKI.
Pani Elżuniu- z tym zatrudnianiem po znajomości ,jak i rodziny ,to wyjdzie szydło z worka w swoim czasie, jak sądzę.Raczej bliżej wyborów ta sprawa powinna ujrzec światło dzienne...i pewnie ujrzy.
Mam nadzieję że to ujrzy światło dzienne- że wreszcie ktoś sie za to weźmie!
Panie są naiwne jak dzieci.Dzięki komu miało by to ujrzeć światło dzienne?
Dlaczego sądzicie, że wreszcie ktoś się za to weźmie? Dlaczego ktoś ma się dla tej sprawy nadstawiać, a Wy będziecie się spokojnie przyglądać? Jeśli ciąży Wam nepotyzm w gminnych jednostkach, zacznijcie sami ujawniać powiązania i nieprawidłowości, o których wiecie. Taki tchórzliwy doping zza monitora wcale mnie nie przekonuje. Jak jest bezpiecznie, to wszyscy chórem, a jak jest prawdziwa walka, to już partyzantka, w pojedynkę. Zastanówcie się, czy rzeczywiście coś Wam nie odpowiada i czy rzeczywiście chcecie coś zmienić.
Mnie osobiście nie odpowiada uprawianie polityki przez obecnie rządzących i wcale mnie nie dziwi fakt,że ludzie nie chcą głośno mówic na ten temat.Gdzie można się zgłosic osobiście, żeby zainteresowac mieszkańców informacjami???
tel. 510 900 514
red.alemiasto@tlen.pl
tel. 510 900 514





















