login
hasło
rejestruj
left.jpg, 3,6kB right.jpg, 3,5kB pomnik_top.jpg, 3,7kB

reklama
sonda
ALemiasto.pl > Newsy> Kolejne akcje partnerstwa
źródło: Partnerstwo na rzecz Aleksandrowa Łódzkiego / dodał: Tomasz Dominowski
19.08.2011 23:35:57
W sobotę, 20 sierpnia br. o godzinie 18 w Herbaciarni Klimaty przy ulicy Warszawskiej 28 odbędzie się kolejny już koncert polskiego barda Janusza Cybulla Skwiry.

Janusz Cybull Skwira urodził się w Inowrocławiu, wychowywał w Gniewkowie - Toruniu, a mieszka w Łodzi. Jest obywatelem świata, zawsze przyjazny, uśmiechnięty, otwarty i szalony. Członek grupy "Na odległość", poeta, autor tekstów i muzyki. Śpiewa piosenkę autorską, turystyczną, poezję.

W sobotę poza swoimi kompozycjami zaprezentuje utwory Jacka Kaczmarskiego, Tadeusza Woźniaka, Starego Dobrego Małżeństwa. Partnerstwo na rzecz Aleksandrowa serdecznie zaprasza na ten wieczór pełen dobrej muzyki i poezji.

"Przebiegum życiae"

Z kolei 26 sierpnia br. (w piątek) o godzinie 20 również w Herbaciarni Klimaty pokazany zostanie kolejny monodram absolwenta łódzkiej Filmówki Bartłomieja Błaszczyńskiego "Przebiegum życiae", w którym rozlicza się on ze współczesną polskością zderzoną z rzeczywistością emigracji. Jest ona jak skok na główkę do lodowatej wody.

Adaptacji groteskowej powieści Piotra Czerwińskiego o tym samym tytule dokonał sam aktor, starając się zachować Vonneguthowski klimat podróży po wrogiej Irlandii i równie wrogiej Polsce.

Bohater (Konrad) opowiada o historii swojego przyjaciela Gustawa, czterdziestoletniego ekonomisty, który z dnia na dzień traci wszystko co ma i podejmuje kuriozalną decyzję o wyjeździe na Wyspy. Pełen nadziei i dobrych myśli jeszcze nie wie, co czeka go w promised landzie, krainie bajabongo.

Symbolika Konrada/Gustawa jest tylko jednym z aspektów ponadczasowości tekstu. Świadczy o niej także nawiązania do Małego Księcia i poszukiwanie przez głównego bohatera tożsamości ojczyźniano-europejskiej, ale także zwykłego męskiego rytuału przejścia, dzięki któremu Konrad "dorasta, poważnieje, a nawet żałośnieje", jak Gustaw.

Gorzko-gorzki wydźwięk monodramu pomaga zrozumieć bezcelowość naszego "siedzenia na zmywaku" i realistycznie spojrzeć na prawidła, którymi kierują się tubylcy w relacji z poszukującymi pracy polakami. "You know? Czasem czuję się, jak ci wywiezieni z Afryki na slave shipach, tylko, że my jesteśmy self-made niewolnikami dwudziestego pierwszego wieku. I nawet nie trzeba było nas podbijać, wystarczyło nas kupić". Dokąd zaprowadzi nas ta pisana ponglishem (spolszczonym angielskim) historia?


reklama



drukuj drukujkomentarze: 0czytano: 245


komentarze

brak komentarzy
ALEMIASTO.PL© 2009-2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
WebHome.pl