
Tibia (jedna z najpopularniejszych gier na świecie) została stworzona przez czterech niemieckich studentów informatyki. Debiut pierwszej wersji miał miejsce w roku 1997. Był to jednak niedopracowany, niekomercyjny eksperyment niemieckiego wydawcy CipSoft. Nie minęło wiele czasu nim na tym niekomercyjnym eksperymencie postanowiono zarabiać, choć mimo to udział dla graczy początkujących jest bezpłatny. Gra nie jest zapisywana na żadnych nośnikach, a więc można pobrać ja tylko za pomocą internetu (sama gra również odbywa się na zasadzie logowania na odpowiednie serwery).
Na czym polega komercyjność Tibii?
Podstawowym kontem, z którego korzysta większość graczy jest konto darmowe (Free Account, FACC). Ma ono jednak wiele ograniczeń, które odblokowuje płatne konto premium (Premium Account, PACC). Po zapłacie około 100 złotych (pakiet na 90 dni) gracz zyskuje między innymi: dostęp do nowych miast, możliwość podróżowania statkiem i latania dywanem, dodatkowe stroje dla postaci możliwość logowania się na pełnych serwerach bez kolejki, dostęp do unikatowych czarów, szybsza regenerację punktów życia i magii czy nawet możliwość wykupienia piątego błogosławieństwa, cokolwiek to znaczy.
Dlaczego Tibia jest niebezpieczna dla młodzieży?
Temat ten nie do końca jest wyjaśniony. Gra mimo stosunkowo długiego czasu istnienia posiada prostą grafikę opartą na bitmapach 2D oraz jest pozbawiona wszelakich dźwięków. Mimo to szybko potrafi uzależnić swoich odbiorców, szczególnie młodzież gimnazjalna i licealną. Dużym niebezpieczeństwem dla graczy są pieniądze. W świecie Tibii podstawową walutą jest złoto a dostępne jednostki monetarne to: gp (golden pieces), pc (platinum coins) oraz cc (crystal coins). Wyżej wymienione „waluty” są tylko wirtualne, jednak coraz częściej dochodzi do wypadków realnego wykupywania wirtualnych monet, rzeczy które gracz posiada w depozycie czy wysoko osadzonych postaci. Ostatnio zanotowano internetową sprzedaż jednego z „zabijaczy” za 2 tysiące złotych. Dość głośna była również sytuacja wrocławskiego nastolatka, który zaatakował matkę krzesłem, gdy ta odłączyła mu łącze internetowe. Jest to skrajne uzależnienie, którego skutkiem mogą być wagary, pogorszenie wyników w nauce, izolowanie się od społeczeństwa, pomijając już oczywisty minus zbyt długiego siedzenia przy komputerze, czyli popsuty wzrok.
Czym Tibia przyciąga?
Na to pytanie odpowiedział nam chłopak, którzy opowiedział nam kiedy zaczęli grać, jakie były ich pierwsze wrażenia oraz jak odnoszą się do niepokojących skutków, które dotykają nałogowych graczy.
- W Tibie zacząłem grac jakoś w 2005 roku. O grze dowiedziałem się od brata. Pierwsze wrażenie – na pewno zdziwienie. Taka popularna gra bez dźwięku i z taką grafiką. Nudziło mnie to na początku. Ale po roku grania, gdy zrozumiałem o co w tej grze tak naprawdę chodzi wciągnęła mnie i zrozumiałem, że jest naprawdę fajna. Aktualnie mam poziom 72. Wiele razy uczestniczyłem w realnym handlu wyposażeniem Tibijskiego depozytu. Wydałem na to ponad pięć stów. Zdaję sobie sprawę, że gra uzależnia, psuje wzrok, bo wiadomo, że spędza si,ę wiele czasu przed monitorem. Osobiście uważam, że można w każdej chwili przestać grać, jak się oczywiście chce. - Filip, 16 lat
Galeria
komentarze
dodaj komentarzRozumiem, że to niemieckie pochodzenie gry tak autora zainspirowało do wyprodukowania tego artykułu.
co by nie powiedziec to Tibia to najwiekszy syf jaki w zyciu widzialem! Sam zagralem w to raz jak bylem jeszcze w gimnazjum chory i nudzilo mi sie w domu. Gra ktora moim zdaniem jest typowym zjadaczem mozgu, ktora nierozwija a jest bez sensu i to... frajerskie g....o nadaje sie jedynie do tego, by za 100 lat naszym dzieciom mozna bylo pokazac co to jest w dziale: HISTORIA! SYFF ogrniczajacy i nic wiecej
gra symuluje życie realne, układy społeczne, w życiu awans osiąga sie ciężką pracą, w grze wzrost levela uwarunkowany jest tzw.expieniem, w grze tworzy się związki z innymi użytkownikami, wypierają oni przyjaciół z "reala", wreszcie w grze można zorganizować :hunta" graczowi, który nas zirytował, zastępuje to możliwość zrealizowania zemsty w "realu", w pewnym momencie okazuje się, że życie w "światku" tibii jest ciekawsze i łatwiejsze niż życie w "realu", gracze w tibie zaczynają nawet poza grą posługiwać się "slangiem tibijskim", generalnie TA gra "zryła" niejeden żywot i stanowi kompensację życia dla ludzi słabych i nijakich (wreszcie mogą być "kimś") RODZICE! jeżeli Wasze dziecko pochłonęła Tibia, to macie poważny problem, jedyny pozytywny aspekt tej gry, to to, że można szlifować język angielski, ale to wymaga wysiłku umysłowego. Niestety jest to umiejętność niezwykle egzotyczna wśród "Tibiomaniaków".
No to wszystko mnie rozbroiło to ten ktoś co to napisał cały ten artykuł to gówno wie o tej grze i dlatego nie podał swego nazwiska imienia itd pograsz to się dowiesz to ze gość chce grac to lepiej niz mial by pic palić itd a inne gry nie uzależniają L2 Diablo Warcraft Gta 4 multi itd a slangi w tibi nbo tez fajne teks np all pm gh itd to f sword mpa itd
BUAHAHHA Tego jeszcze nie było…. Nie macie o czym już pisać ? To gra jak każda inna, grając w nią można się nauczyć np. . Języka angielskiego Uwierzcie ze Są gry w których naprawdę niczego nie da się nauczyć a Graja i tak samo uciekają ze szkoły by w nią pograć.. To tak samo jak bym powiedział ze jesteście uzależnieni od pisania głupot ;]
hah, widze ze aleksandrow juz totalnie nie ma o czym pisac i porusza nawet takie tematy ;o rozumiem, ze mozna sie w to wciagnac ale to jest gra jak kazda inna... Czemu nie napiszecie o simsach ? hahah tam tez mozna zaglodzic kogos i deadnie ;] To czy nam szkodzi czy nie, sami powinnismy wiedziec najlepiej prawda? oglady troche ludzie !
ogarnijcie sie ludzie to tylko gra!!! jak ktos zagral w to 1 raz w zyciu i zagryzly go szczury to jakim prawem wyglasza opinie na ten temat najpierw poznajcie co to jest a potem oceniajcie ja osobiscie gram 4fun i to nie w rl tibie tylko w ots gdzie w zasadzie chodzi tylko o to zeby zabijac innych graczy nie robcie z tego jakiejs choroby 21-ego wieku signed alkozja lvl 234;]
co do jasnej cholery Tibia ma wspólnego z Aleksandrowe? :> a może ty tylko darmowa (choć może i nie taka darmowa) reklama i tak już popularnej gry?
Gra taka sama jak inne... tak samo uzależnia (choć nie musi...) Nie widzę w niej niczego wspólniego z Aleksandrowem... Artykuł ten jest napisanym niczym w brukowcy: byle był temat...
Ten artykuł jest taki śmieszny bo jak go czytałem to się nie mogłem powstrzymać ze śmiechu. A ta osoba co go pisała to niech najpierw wbije większy level niż 2 to może później pisać artykuły o Tibi. A ten wywiad z tym gościem to jest po prostu żałosny.
Radziłąbym poćwiczyć szyk zdania kolego :) Tak się skłąda, że wbiłam level większy niż 2, jesli tak bardzo Cię to interesuje.
droga Alicjo... widzę, że jeszcze długa droga przed Tobą i jeszcze wiele nauki Cię czeka... aby być dobrym dziennikarzem potrzeba dużo wiedzy i ciagłego zdobywania doświadczenia... będę śledził Twoje działania na Alemieście i gdzie tam jeszcze Cię dostrzegę - sądzę, że będą z Ciebie ludzie - tylko potrzebujesz malutkiej pomocy i od czasu do czasu drobnej wskazówki...
Hmm dziwna dyskusja :P Oczywiście każde słowo to prawda. Ciekawi mnie jedna rzecz: Skąd dzieci w wieku 14-16 lat mają pieniądze na postacie i wyposażenie kupowane na Allegro? Sam grałem w tą grę przez rok, sprzedałem na 54 lvl za dosyć duże pieniądze jak na 15 - latka(rozwalił mnie charakter pisma na przekazie pocztowym - zapłacie za moją postać :D)Rodzice nie wiedzą na co ich dzieci wydają pieniądze? Co do uzależnienia - fakt gra wciąga ale myślę że główną przyczyną jest świadomość że coś w świecie realnym można za to zarobić - przynajmniej dlatego ja grałem, pobawić się i sprzedać. Jak już ktoś wagaruje dla Tibii to sam powinien sobie zapalić czerwoną lampkę..
eee tam tibia pograjcie sobie w cs, ja polecam cs cz :P
Jak czytam wasze komentarze to mi się naprawdę źle robi. Większość z was może i grała w Tibie , ale ile ? Tydzień ? I tak naprawdę za przeproszeniem gówno wiecie i gówno widzieliście. Pozdrawiam, Golderax.
tel. 510 900 514
red.alemiasto@tlen.pl
tel. 510 900 514









