
Ksiądz Sławomir służył w Parafii św. Archaniołów Michała i Rafała od 27 sierpnia 2005 roku, czyli prawie 5,5 roku. W ostatnim jakże trudnym okresie dla naszej parafii - choroby, a następnie śmierci księdza prałata Norberta Ruckiego - ksiądz Sławomir pełnił funkcję administratora parafii.
Oprócz posługi kapłańskiej nauczał katechezy w Miejskim Zespole Szkół im. Jana Pawła II oraz przygotowywał młodzież do Sakramentu Bierzmowania. Przez te wszystkie dni, tygodnie, miesiące, lata dzielił z aleksandrowianami troski i radości, nie był głuchy i obojętny na losy parafii i parafian. Ksiądz Sławek to nie tylko oddany Bogu kapłan ale także ciepły, miły i serdeczny człowiek.
Uwieńczeniem posługi Księdza Klicha była jego ostatnia, w naszym kościele Msza Święta, na której zjawiło się bardzo wielu parafian. Jak ważnym był człowiekiem dla naszej parafii pokazały podziękowania oraz kwiaty, tych wszystkich ludzi, którzy przyszli podziękować Księdzu Sławkowi za te 5,5 roku, które spędził w Aleksandrowie. Podziękowała także młodzież, która przygotowała krótkie występy artystyczne. Ksiądz nie krył wzruszenia, dziękując wszystkim obecnym za przybycie oraz to, że mógł dzielić z nimi swoje sukcesy i porażki, wzloty i upadki. Odejście księdza Sławka będzie z pewnością niepowetowaną stratą dla aleksandrowskiej parafii. W obecnych czasach trudno znaleźć tak oddanego Bogu i ludziom kapłana.
W imieniu parafian oraz redakcji serwisu ALemiasto.pl pragniemy gorąco podziękować księdzu Klichowi za serce oraz trud jaki włożył w ewangelizację aleksandrowskiej społeczności, za całą życzliwość jaką okazywał aleksandrowianom. Życzymy księdzu Sławomirowi szczęścia oraz dalszej wytrwałości w posłudze kapłańskiej mając nadzieję, że jeszcze kiedyś powróci do naszego Aleksandrowa.
Galeria
komentarze
dodaj komentarzKościół był dziś wypełniony po brzegi. Parafianie sami się zorganizowali i przygotowali piękną liturgię. Dobrze było poczuć się we wspólnocie. Dziękujemy, Księże Sławku!
Dzięki za ten artykuł. Odszedł najlepszy ksiądz. Bezinteresownie odwiedzał chorych w szpitalu, pytał się o zdrowie chorych, zawsze modlił się za ich zdrowie.Poświęcał wiele czasu wszystkim grupom kościelnym, zawsze miał czas na rozmowę z każdym człowiekiem. Będzie nam księdza brakowało!Będzie nam brakowało Kapłana z powołania!Będzie nam brakowało kazań płynących z serca! Szkoda, że inni księża nie znaleźli czasu, aby uczestniczyć w ostatniej mszy. Czyżby nie mogli przyjść? O czasy, o obyczaje !Szkoda, zobaczyliby jak aleksandrowianie żegnają swojego duszpasterza.Życzę wytrwałości w nowej parafii.
Byłam dziś w kościele i muszę przyznać, że tak żegna się wyjątkowych ludzi. Na mszy nie było innych kapłanów z naszej parafii, ale PARAFIANIE nie zawiedli! Księże Sławku dziękuję za mądre kazania, uśmiech i dobroć. Cieszę się, że TAKI KSIĄDZ mógł być w naszej wspólnocie. Życzę powodzenia - aleksandrowianie dziękują z calego serca!!!
Wyrazy wielkiego uznania dla ks. Sławka. Dziękuję! Nasz śp. PROBOSZCZ Rucki byłby dziś dumny ze swoich parafian.
dziekuje temu kto postanowil tego "co łaska, a minimum 500" ksiecia zabrac z parafii, aby wiecej juz tutaj nie wyciagnal, wszystko pieknie jak sie ludzie patrza, a jak przychodzi co do czego to wychodzi "diabel" z worka, zegnam szamana ozieble
Myślę, że proboszcz Rucki JEST z nas dumny:) To przecież on (obserwator na Soborze Watykańskim II) zachęcał nas do aktywnego, bardziej świadomego przeżywania Mszy Świętej. Doceniał rolę świeckich w Kościele. Wczorajsza Msza dziękczynna za posługę duszpasterską ks. Klicha była jakby też wyrazem wdzięczności dla księdza proboszcza Ruckiego za to, jak włączał świeckich w życie liturgiczne, za to, że dzięki Niemu potrafimy (jeśli chcemy, dodam uczciwie) być wspólnotą skupioną wokół tego, co najważniejsze i wokół Tego, Kto najważniejszy, a czyje Imię według pomysłu księdza Norberta świeci na czerwono w kaplicy adoracji: JESTEM.
Mysle ze Ks.Klich duzo wiecej zrobił dla młodziezy pzrz te piec lat niz wszyscy burmistrzowie przez ostatnie diesięciolecia.Dziekujemu !!!
Do Kościoła chodzi tylko ciemnota.
W ogóle nas Twoje określenie nie dziwi, nie boli itd. Możesz nazwać nas jeszcze gorzej. Pozdrawiamy, chrześcijanie:)
Piękna uroczystość w wykonaniu samych parafian, którzy w ten sposób wyrazili swoją wdzięczność dla Kapłana z prawdziwego zdarzenia. Swoją niezłomną postawą, sprawanym działaniem, zaangażowaniem pokazywał co jest najważniejsze w życiu człowieka. Dla mnie osobiście zwłaszcza wielki szacunek za opiekę i troskę nad śp Księdzem Prałatem, którym opiekował się jak syn. Będzie nam Cie brakować.
Niesamowity znak jedności i solidarności - róże dla księdza Sławomira. Ale się ludzie skrzyknęli! Wysyłajcie zdjęcia do alemiasto, a redakcję bardzo serdecznie:))) prosimy o ich zamieszczenie.
Dobrze znależć się w prawdziwwej wspólnocie ludzi,którzy potrafią i wiedzą komu i za co dziękować.Żegnanemu Księdzu Sławkowi warto jeszcze raz zacytować słowa z czytanej wczoraj Ewangelii: "Nie jest bowiem Bóg niesprawiedliwy, aby zapomniał o czynie naszym i miłości".Z pewnością Ten, który wie, wszystko widzi i wynagrodzi ludzke starania. "Trzymajmy się zaofiarowanej nadziei jako bezpiecznej i silnej kotwicy duszy", a nadzieja musi być większa od wszelkich przeciwności...
Ksiądz Sławomir - super! Uczył swoim przykładem, jak zło dobro zwyciężać. Bo rzeczywiście Pan Bóg potrafi nawet ze zła wyprowadzić dobro.
Dla mnie wczorajsza Msza św., podczas której pożegnaliśmy ks. Sławka była dużym wydarzeniem duchowym. Duch jedności łączył nas - Parafian - od początku. Pełen kościół ludzi, oprawa liturgiczna Mszy, licznie obecni ministranci, róże, piękne pożegnania (uznanie dla osób piszących te słowa)- wszystko to świadczy o dojrzałości parafian. Duże wrażenie wywarły na mnie słowa Księdza Sławka wygłoszone na zakończenie Mszy o tym, że czuje się tak, jakby był na Pasterce, gdzie BÓG SIĘ RODZI. Powiedział: "Dzisiaj tutaj wśród was rodzi się Bóg i bardzo Wam za to dziękuję". To my dziękujemy księdzu Sławkowi za Jego obecność wśród nas i piękną posługę duszpasterską.
Bóg się rodzi - powiedział ksiądz Sławek. Dopowiadamy - moc truchleje.
Skoro ks. Klicha kuria wysyła na jakąś wiejską parafię koło Zduńskiej Woli to znaczy że wysoko go tam nie cenią.Może nie chciał dzielić się kasą z biskupami i teraz ma za swoje.
Do uczestniczacych we wczorajszej mszy .Ludzie jestescie wielcy pokazaliscie klase i szacunek jakim darzylismy ks.Sławomira i mam nadzieje ze nas zapamieta,i to co dla niego zrobilismy .Pomiotki beda siac zamęt na forum ale na nich nie reagujmy grunt ze jestesmy wielcy co wczoraj pokazalismy przychodzac do koscioła .
żałuję że nie było mnie na Mszy pożegnalnej bo ksiądz Sławek to jeden z lepszych księży jakiego spotkałem. zwrot "mistrzu" jest niewyjęty ;D pozdrawiam.
Do Stefcia: Pisząc kuria miałeś na myśli miejsce z kurkami? Kuria jako urząd pisze sie wielką literą. Może czas pouczyć się ortografii, a potem brać się za ocenę innych?
Stefciu, jeśli chcesz pouczać, to poucz się sama. Wyraz "kuria" nie jest tzw. określeniem własnym, więc nie ma podstaw do pisania go z wielkiej litery. Co innego, jeśli piszemy nazwę urzędu np. Kuria Biskupia w Łodzi. Tak samo jest np. z wyrazem szkoła. Sama w sobie to tylko "szkoła", ale np. Szkoła Podstawowa nr 3 to nazwa konkretnej instytucji. A co do ks. Sławomira, to "Szczęść Boże". Wykazuj się, byle daleko od Aleksandrowa. Talibowie to raczej w Afganistanie.
Hej mohery !! Czego opłakujecie tego księdza ? Tylu księży odeszło z parafi i takiej ceremoni nie było. Widziałem jak jedna moherka dała swoją emeryture ks. Sławkowi wstyd przynosicie dla naszego miasta
x. Sławomir niestety nie zawsze zachęcał... akurat młodzież czuła się zniechęcona bardziej niż zachęcona. Z Bierzmowania zrobiono biurokratyczną szopkę z egzaminami, podaniami i książeczkami obecności na mszach jak zawieszonego przed karą wiezienia na policji. I nie mówi to gnojowaty gimnazjalista, tylko człowiek, który to bierzmowanie miał kilka lat temu i wtedy skończyła się jego przygoda z kościołem. Innych zasług nie neguję, być może tak było - nie wiem - nie wypowiadam się, ale ze swojej strony wiem jak wyglądała ta współpraca z młodzieżą.
mój syn olał bierzmowanie i jestem z niego dumny;koniec z ciemnogrodem
Chodzenie do bierzmowania gdy był ks. Klich to byla katorga ! Wspolczuje mlodziezy w nowej parafii ks, Klicha !
Bierzmowanie to sakrament dojrzałości chrześcijańskiej. Nie dojrzałeś - nie zgłaszaj się do bierzmowania. Tzw. indeksy dla uczniów gimnazjum przygotowujących się do bierzmowania obowiązują w całej Polsce. W niektórych diecezjach takie przygotowanie trwa nie jeden rok, ale trzy lata.
Nikt tu księdza Sławomira nie opłakuje! Mowa jest o tym, że parafianie godnie mu podziękowali za pracę i życzyli powodzenia w nowej parafii. A to, że lepiej jest mieć na miejscu tak wspaniałego kapłana niż go nie mieć, to inna rzecz. Mamy nadzieję, że jego następca będzie również tak głęboko oddany swojemu powołaniu, jak ks. Klich.
to co wy chcieliscie isc z boiska i nie wiedziec po co na co i dlaczego przystapic do sakramentu bierzmowania.z taką chołotą polski nie zbudujemy ,Ks.Sławku dziekujemy Ci ze chociaz troche nam uswiadomiłes ta młodziez
Dziwi mnie to krytyka Księdza Klicha i nie wiem czemu jest tu tyle jadu od niektórych piszących. Nie chcesz nie chodź do kościoła - masz wolną wolę czyż nie ale jeśli chodzisz to zapamiętaj, że to jest kapłan Chrystusowy - posłany i stara się jak najlepiej wypełniac swoje poslannictwo. Za bardzo chcielibyśmy prawo boskie sprowadzić do przyziemnych praw jak nam sie będzie podobało. Kościół przetrwał tylko dlatego, że w swoich szeregach maił podobnych jak ks. Klich czy wielu innych kapłanów i wiernych broniących tych największych wartości. Jeśli nie pasuje Ci ten kościół to masz inny, po drugiej stronie Placu KOściuszki gdzie nie będziesz miał przymusu, możesz nawet drzemnąć się podczas płomiennych przemówień STasiaka czy Lipińskiego, nikt Ci nie będzie kazał łożuć na utrzymanie budynku, a możesz jeszcze dostać paczkę szczególnie przed wyborami (oczywiście z odpowiednią ulotką). Wierzysz nie wierzysz masz zawsze wybór ale nie obrażaj ludzi praktykujących i zaangażowanych w życie swojej parafii. A ks. Sławomir da sobie radę bez niczyjej pomocy, idzie na parafię do ks. Dziurdzi również wspanaiłego człowieka i wielce oddanego kościołowi, który niestety nie jest w stanie sam zarządzać parafią. POzdrawiam wszystkich i proszę jeśli już o merytoryczne komentarze bo wiele z tych zapisów to zwykłw plwociny, których nie warto czytać.
To był wspaniały człowiek i wybitny ksiądz! Życzliwy, kulturalny. Nie to, co ci trzej pozostali - nawet nie przyszli mu podziękować. Dobrze, że parafianie się zachowali, jak trzeba. Ludzie, to było mocne!!!
Księże Sławomirze! Za to i za wszystko co dla nas robiłeś, kim Jesteś, a także za to, kim my dzięki Tobie stajemy i staliśmy się: DZIEKUJEMY Ci. !! A Bogu dziękujemy, że postawił Ciebie nam na naszych drogach życia. Za to, że byłeś z nami.Pozostawiasz po sobie wspomnienia bardzo dobrego, miłego człowieka o wielkim sercu, po prostu: księdza . Księdza z powołania. Prawdziwego powołania-przez duże "P". Któremu nie sa obojętne sprawy innych ludzi, młodzieży. W naszej parafii, byłeś takim JEDYNYM księdzem.Powtórzę Księdzem przez duże "P". Pan Jezus powiedział: ”Nie wyście mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem Was na to, abyście szli i owoc przynosili i aby owoc wasz trwał”. Życzę Ci wraz z moją rodziną, aby owoce kapłańskiego posługiwania trwały i rozwijały sie w naszych sercach, abyśmy mogli wspólnie przekraczać progi nadziei, wsparci nieskończoną mocą Boga. Szczęść Boże!!
Ks Klich postawił dziecku moich znajomych czwórkę z religii na koniec roku ale do bierzmowania nie dopuścił bo nie zdało egzaminu, a poprawek nie było.Maże kapłanem to on był i dobrym, ale nauczycielem kiepskim. W zeszłym roku do bierzmowania przystąpiło tylko 62%gimnazjalistów To bardzo mało.Może nowy ksiądz będzie lepszy.
wyjaśnia dlaczego księża nazywają swych parafian trzódką, owieczkami, albo barankami!
Wczoraj z odejściem ks. Sławomira definitywnie zakończył się w naszej parafii czas ks. Prałata Ruckiego. Na plebanię wdarły się bandy Hunów niszcząc i grabiąc co pozostało cennego (w sensie duchowym i materialnym) po poprzednim zarządcy, przypisując sobie jednocześnie wszelkie możliwe zasługi. Skończyła się jakość i kultura, została przerwana ciągłość idei służby i duszpasterstwa. Ks. Sławek ze swoją skromnaością, pokorą i udchowieniem nie pasował do atmosfery rubasznego prostactwa i hipokryzji, która zapanowała nagle w parafii. Odszedł kapłan, a pozostali: cichutki ksiądz, krzykliwy pyszałek i wyrachowany intrygant. Ks. Sławek jest wybitnym człowiekiem i księdzem z powołania, wczoraj mieliśmy tego świadectwo i wiedzą o tym Ci, którzy coś zawdzięczają ks. Sławkowi. A szydzą ci, którzy wybierają tzw wolność – bez prawdy i Boga.
Jaba, ależ się można wzruszyć. Zwłaszcza z tym materialnym i duchowym dorobkiem. Pajęczyny w starej cześci kościoła, walacy się dom Sióstr Służebniczek, sterty gruzu na cmentarzu, to ten dorobek materialny. 50 osób w pielgrzymce do Częstochowy, i srednia wieku 60+ w kościele to ten duchowy. Po paru kontaktach z ks. Sławomirem mogę powiedzieć krótko: skrzyżowanie taliba z moherem. Jeśli zraża się młodzież do koscioła, to choćby było sie najbardziej skromnym i pobożnym kapłanem, marnuje się to co najcenniejsze.
Na wczorajszej Mszy Świętej dziękowaliśmy księdzu Sławomirowi tymi słowami: Czcigodny, ale nade wszystko Drogi nam Księże! Parafianie Świętych Archaniołów Rafała i Michała, mieszkańcy Aleksandrowa Łódzkiego i okolic składają Ci wielkie wyrazy wdzięczności za Twoją pełną oddania posługę duszpasterską w naszym kościele. Nie sposób podziękować szczegółowo za wszystko, więc daruj, że lista wdzięczności będzie niepełna. Dziękujemy Ci za każdą Mszę Świętą, za każdy Sakrament, za modlitwę, za czas, jaki oddawałeś różnym grupom parafialnym, od asysty po Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Dziękujemy, że wielokrotnie dzieliłeś z nami trud pielgrzymi: na szlakach bliskich i dalekich, pieszych i z wykorzystaniem różnych środków lokomocji, w różnych kierunkach – do stóp Pani Jasnogórskiej, do grobu świętego Piotra i do Grobu Chrystusa. Koła Różańcowe dziękują za opiekę i wytrwałą, wspólną modlitwę w pierwsze soboty miesiąca. Dziękujemy za możliwość przeprowadzenia zbiórki na nowe korony oraz „płaszcz miłości, wdzięczności, cierpienia i nadziei narodu polskiego” do Obrazu Jasnogórskiego. Dziękujemy za opiekę nad dziećmi przygotowującymi się do przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej oraz za to, że zawoziłeś je na Jasną Górę, aby oddać pod szczególną opiekę Matce Bożej. Dziękujemy za sprawowanie niedzielnej Mszy Świętej dla dzieci w Godzinie Miłosierdzia, a także za to, że nauczyłeś nasze dzieci odmawiania Koronki do Miłosierdzia Bożego. Wielokrotnie i cierpliwie na tej właśnie mszy najmłodszym wyjaśniałeś, a starszym przypominałeś znaczenie poszczególnych części eucharystii. Zachęcałeś, aby złożyć na ołtarzu jako dary także swoje smutki i cierpienia, które Pan Jezus może przemienić w radość i pokój, bo dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Dzieci ze scholi pamiętają dyskoteki i wycieczki, jakie im organizowałeś, ale dziękują przede wszystkim za życzliwe pytanie: „Co słychać?” – zadawane przy każdym spotkaniu. Dziękujemy, że jako nauczyciel katecheta, szczególnie przygotowując uczniów do sakramentu bierzmowania, uświadamiałeś młodym ludziom godność i odpowiedzialność, jaka spoczywa na każdym chrześcijaninie, w myśl słów Jana Pawła II: „Musicie od siebie wymagać, choćby inni od was nie wymagali”. Wszyscy chorzy oraz ich rodziny dziękują Ci za systematyczną, piękną i delikatną opiekę nad cierpiącymi. Twoje słowo było dla nich pociechą, a sprawowana przez Ciebie spowiedź, sakrament chorych i Komunia Święta, której udzielałeś, sprawiały, że nie czuli się wyłączeni z życia parafii. Dziękujemy za Twoją kulturę osobistą, za to, że zawsze zawiadamiałeś o swojej nieobecności, ustalałeś nowy termin spotkania, za Twoją rzetelność. Dziękujemy za okazywany nam szacunek i nieszczędzenie czasu na choćby krótką pogawędkę. Drogi Księże! Ponad wszystko jesteśmy Ci wdzięczni za Twoją postawę podczas choroby naszego księdza proboszcza Norberta Ruckiego. Wtedy, kiedy każdy z nas był poruszony stanem Ojca parafii, kiedy każdy chciał pomóc, a był bezradny, kiedy każdy chciał Go odwiedzić, a nie było to dla wszystkich możliwe, Ty czyniłeś to wszystko w naszym imieniu. To wtedy stałeś się naszym Bratem. Dziękujemy Ci za wspólną modlitwę za księdza Norberta, za przekazywanie nam choćby najdrobniejszych wieści o stanie Jego zdrowia, za przekazywanie Jemu pozdrowień od nas. Nikt z nas nigdy Ci tego nie zapomni. Stałeś się nam jednocześnie Ojcem, bo czuliśmy Twoją opiekę – tak pod względem duchowym, jak i organizacyjnym, bo przecież w tym trudnym czasie choroby księdza Ruckiego, później Jego śmierci, pogrzebu i żałoby, to Ty zarządzałeś naszą parafią i szczęśliwie doprowadziłeś nas do objęcia urzędu proboszcza przez ks. Leszka Drucha. Dziękujemy. Chociaż smuci nas Twoje odejście, to jednocześnie nie dziwi fakt, że właśnie Ciebie ksiądz Ordynariusz wyznaczył do trudnej roli zastępcy chorego proboszcza parafii pw. Świętego Kazimierza i Świętej Barbary w Pożdżenicach. Swoją posługą duszpasterską w Aleksandrowie wykazałeś, że umiesz sprostać trudnym wyzwaniom, a ciężko chorym opiekować się z największą miłością. Drogi Księże! Życzymy Ci wszystkiego najlepszego: dobrego zdrowia, radości, spokoju, życzliwości otoczenia oraz ufności w Opatrzność Bożą według Psalmu 121: On nie pozwoli zachwiać się twej nodze ani się zdrzemnie Ten, który cię strzeże. Oto nie zdrzemnie się ani nie zaśnie Ten, który czuwa nad Izraelem. Pan cię strzeże, Pan twoim cieniem przy twym boku prawym. Za dnia nie porazi cię słońce ni księżyc wśród nocy. Pan cię uchroni od zła wszelkiego: czuwa nad twoim życiem. Pan będzie strzegł twego wyjścia i przyjścia teraz i po wszystkie czasy.
Bardzo, bardzo dziękuję za ten tekst. Dobrze, że pojawił się w wersji pisanej, bo słowa wypowiedziane są ulotne. Zgadzam się z wszystkim, co zostało w tym podziękowaniu wyrażone. Sama prawda i jeszcze raz prawda! Dziękuję autorowi tych słów.
do 83.7.248.149. Jeżeli intensywne wywożenie majątku ruchomego (cegły, drewno, stal, maszyny)trwa kilka tygodni to znaczy, że dorobek materialny był. Dorobek duchowy miałeś możliwość zobaczyć wczoraj na mszy pożegnalnej. Za 50 osób na pielgrzymce podziękuj ks. Krzysztofowi, on się chyba na razie nigdzie nie wybiera. I jeśli możesz to rozłóż mi na słowa bardziej zrozumiałe "skrzyżowanie mohera z talibem", może uświadomisz mi, które cechy ks. Sławomira dyskredytują go jako księdza.
Niech spada na drzewo ten ksiądz!!!
i pruskiej dyscypliny życzę jeszcze większego kaprala na miejsce ksiedza Klicha!
Porządek to nie totalitaryzm. Totalitaryzm jest wrogiem porządku. Ksiądz Sławomir jest wymagający, ale traktuje ludzi podmiotowo - w przeciwieństwie do tego, kto na wejściu likwiduje msze, zmienia godziny nabożeństw itd.
Człowiek traktujący swych podopiecznych podmiotowo UFA IM! I nie wymaga piesemnego potwierdzenia uczestnictwa w mszy. Ciekawe, skąd ma pewność że spowiadający się mówią prawdę, jeśli nie wierzy nikomu? Najwidoczniej osądza ludzi po sobie!
Widać, że jesteś nastolatką/nastolatkiem. W świecie dorosłych tak jest (może niestety, a może nie), że obowiązuje podpisywanie się pod swoim działaniem, np. na liście obecności w pracy, na umowie w banku, na blankiecie odbioru przesyłki pocztowej itp. Obowiązuje też poświadczanie działalności innych, np. nauczyciel w szkole zaznacza uczniowi nieobecność, lekarz zaświadcza swoim podpisem, że ktoś jest chory itp. Kto zawiera ślub, podpisuje sie na akcie ślubu - tak też czynią świadkowie ślubu i urzędnik (świecki lub kościelny). Tak to jest w dorosłym życiu: podpisujemy się i zbieramy podpisy innych. Pomimo zaufania.
Jestem zbudowany postawą aleksandrowian, którzy opowiedzieli się za prawdą, porządkiem, prawdziwymi wartościami i dali temu świadectwo, dziękując księdzu Sławomirowi za jego piękną, kapłańską służbę. Cieszę sie, że mamy w parafii ludzi trzeźwo myślących, którzy są uważnymi obserwatorami, widzą i nazywają rzeczy po imieniu(brawo dla jaby- autora jednego z komentarzy).Krótkowzrocznym i "małym" dedykuję myśl:Czas jest dla wszystkich jednakowy , jednak niejednakowy przynosi pożytek. Księże Sławomirze dziękujemy za silne kapłańskie dłonie, które udzieliły nam tylu Komunii świętych podczas Mszy pożegnalnej.(Szkoda, że inni kapłani zapomnieli komu służą i kto na nich czeka).Nie można służyć Bogu i mamonie. Bóg, który jest, wszystko widzi.
Jeśli ktoś mi nie wierzy,, to ja jemu też! Ksiądz Klich sam dokonał oceny skutków swych nauk: Nie wolno wierzyć nikomu! - Oto jego nauka!
Oj, dziecino! Swój bunt zacznij od niezgody na sprawdzanie przez nauczycieli Twojej obecności w szkole. I koniecznie napisz, jak Ci się powiodło!
Zmuszania kogokolwiek do uczestnictwa w obrzędach religijnych. A więc ksiądz Klich jest PRZESTĘPCĄ! I to seryjnym!
Dziecinko! przestań zaśmiecać forum. Naprawdę nikt Cię nie zmusza do chodzenia do kościoła. Chyba, że Twoi rodzice; rzeczywiście to oni decydują o Tobie, aż skończysz 18 lat.
Jest zaśmiecaniem?! Według ciebie Konstytucja jest śmieciem?! To NAJWYŻSZE prawo w każdym praworządym kraju, ale nie u nas, gdzie każdy ksiądz stoi ponad prawem! Wstyd!!
Piękne pożegnanie prawdziwego kapłana. Ksiądz Sławomir jest wzorem kapłana dla wielu. Jest "ziemią żyzną" dla ludzi. Jego życiem osobistym jest kosciół powszechny, nakierowanie na parafian, a nie obiadki lub kolacyjki z kobietkami i dewotkami, kosztowne wycieczki, kosztowne, zbędne zakupy dla parafii z jednoczesnym zlikwidowaniem Mszy Św. i Wystawienia Najświętszego Sakramentu. Ksiądz Sławomi rozmodlony, obowiązkowy, wymagający od młodzieży, szanujący parafian, nie zaś zniewolony hazardem na giełdzie, nocnymi programami telewizyjnymi, rozkochiwaniem panien i mężatek. Daleki od lenistwa, obżarstwa, opilstwa. Ksiądz Sławomir cierpliwie tłumaczący dzieciom istotę modlitwy, Koronki do Miłosierdzia Bożego, przybliżający sylwetkę proboszcza z Vianney, uczestniczący w polskich świętach narodowych, a nie zajęty własną karierą i knowaniami, intrygami na boku, awansem na bazie rzekomego zaangażowania w Nową Ewangelizację i hasłami na kłamliwych ustach. Ksiądz Sławomir - człowiek, któremu bliskie są sprawy porządku i prawidłowego funkcjonowania wydarzeń kościelnych, nie zaś, jak to jest u innych, pokątne wywożenie dóbr parafialnych, handelek za plecami „owieczek”, które zamierza strzyc finansowo realizując wymyślone, zbędne a kosztowne inwestycje, aby podlizać się zwierzchnikom kosztem parafian. Na naszych oczach jest obecnie marnotrawiony ogromny potencjał duchowy, intelektualny i majątkowy parafii. Brak Rady Parafialnej czyni ich bezkarnymi, a lekceważenie parafian sięga zanitu. Postępują tak, jakby Boga nie było. Czy i nas przyzwyczają do takiego myślenia?
Kochanie, NAJWYŻSZE PRAWO to nie konstytucja , którą ludzie spisują i zmieniają wg swej woli, lecz PPRZYKAZANIA BOŻE. Jesteś zniewolona poglądami New Age.
Wszystkim zniewolonym i nie tylko polecam książkę pt.: "Zniewolenie demoniczne" Grzegorza Bacika, recenzja o. Józefa Witko OFM.
Mówi o zmuszaniu dzieci do pisemnego potwierdzenia swej obecności na mszy? Nie ośmieszaj się, bo widać że dla ciebie jedynym prawem są "przykazania" księdza. Nie masz pojęcia o konkordacie i konstytucyjnym oddzieleniu Kościoła od Państwa, ani o prawie. Nie jesteś pełnowartościowym obywatelem, lecz księżowskim pachołkiem!
Art. 53. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób. NIKT NIE MOŻE BYĆ ZMUSZANY DO UCZESTNICZENIA ANI DO NIEUCZESTNICZENIA W PRAKTYKACH RELIGIJNYCH.
Pełen opis książki "Zniewolenie demoniczne" (Bacik Grzegorz): Temat zniewolenia jest często pomijany lub wręcz nieobecny w nauczaniu duszpasterskim, a nieświadomość zagrożeń płynących z kontaktów z okultyzmem sprawia, że wierni dają się zwieść pozornie nieszkodliwym praktykom. Tymczasem to, co wydaje się zwykłą troską o własne zdrowie (wizyty u bioenergoterapeutów lub uzdrowicieli) lub niewinną zabawą (wywoływanie duchów, wróżby i czary), otwiera złu drzwi do naszego życia i może prowadzić do dręczeń i opętań diabelskich. Ryzyko zbłądzenia zwiększa dodatkowo fakt, iż okultyści niekiedy podają się za wyznawców i naśladowców Chrystusa, zwodząc członków Kościoła. Jak w erze New Age i etycznego chaosu odróżnić dobro od zła i rozpoznać w porę ukryte zagrożenia? Jak bronić się przed atakami Złego, nie popadając w obsesję ?widzenia diabła wszędzie?? Nowa książka Grzegorza Bacika w sposób prosty i przystępny opisuje rodzaje praktyk i zachowań okultystycznych, które mogą narazić nas na duchowe niebezpieczeństwo. Zyskując świadomość zagrożeń, możemy skutecznie chronić nasze rodziny przed wpływem okultyzmu, a rozpoznawszy objawy zniewolenia, zwrócić się po pomoc do odpowiednich osób. Autor, rozważając naturę upadłych aniołów, objaśnia zakres możliwej ingerencji złych duchów w nasze życie oraz ochrony, jaką mogą nam zapewnić nasi niebiańscy obrońcy. Co ma piernik do wiatraka w omawianiu działalności księdza Klicha? Chyba tylko "duszewna dominacja"( z tekstu tej książki), która opisuje psychiczne uzależnienie od księdza Klicha!
PROBOSZCZ DRUCH SZYBKO PRAWĘ RĘKĘ ŚP.RUDZKIEGO SPAKOWAŁ I ODPRAWIŁ HEHE
Uprawianie sportu jest dobrowolne. Ale trener zawodnikowi narzuca rygor treningowy, zasady itp. itd. Czy jest to ograniczenie wolności osobistej zapewnionej konstytucyjnie? Nie! I podobny mechanizm dotyczy wymagań księży w stosunku do młodzieży przygotowującej się do bierzmowania. Chcesz mieć wyniki w sporcie - musisz poddać się zaleceniom trenera. Chcesz być dopuszczony do bierzmowania - musisz spełnić warunki ustalone przez duchownych. Jeśli nie to droga wolna - nie musisz być sportowcem tak jak nie musisz mieć bierzmowania.
Konstytucja mówi wyraźmie i bez wątpliwości i ZMUSZANIU do praktyk religijnych. Poszukaj, czy jest tam cokolwiek o przymuszaniu do treningów sportowych czy tp.
Jakiego zmuszania? Czy ty chociaż miałeś katechezę z tym księdzem czy piszesz na forum co w "radio" usłyszysz? Czy ksiądz Klich ciągnął kogoś za rękę do kościoła? Sprawa jest prosta jeżeli tak się dobrze znasz na konstytucji RP co usilnie próbujesz nam przekazać to powinieneś chyba wiedzieć, że masz prawo do wypisania się z katechezy i wtedy nie będziesz miał do czynienia ze "zmuszaniem". To co mówił ksiądz Klich na katechezach to raczej swoista zachęta, nietypowa, bo nie typowa ale zachęta. Ksiądz Sławek próbował wpłynąć na ambicję, żeby młodzi ludzie zaczęli od siebie czegoś wymagać, żeby odnaleźli głębszy sens życia a nie tylko pusty konsumpcjonizm. Poza tym chciałbym Ci oznajmić że kiedyś Polskę nazywana przedmurzem chrześcijaństwa, a teraz mamy tych wszystkich euro entuzjastów, którzy w imię wielkich unijnych dotacji wyprzedają swoje korzenie. nie tędy droga...
Kto Cię zmusza? Ksiądz? Przecież nie musisz iść na katechezę. Może to rodzice od Ciebie wymagają? Jeśli jesteś nieletni(a) to specjalnie wyboru nie masz. Do osiągnięcia pełnoletności rodzice decydują.
Uzależnianie oceny z religii od częstotliwości uczęszczania do kościoła. Przypominam, że na lekcje religii mają w Polsce prawo chodzić nie tylko dzieci katolickie, ale i dzieci innych wyznań, czy dzieci ateistów, jeśli ich rodzice sobie tego życzą. Choćby w celu poznania religii narodu w 95% katolickiego. I NIKT nie ma prawa zmuszać żadnego z tych dzieci do brania udziału w obrzędach religijnych. Tak stanowi POLSKIE PRAWO lekceważone przez sługusów Watykanu pozostających ponad prawem. Kiedyś to się na Polsce zemści tak, jak kilkaset lat temu, w czasie rozbiorów. Albo już się mści...
Bzdury. Ocena z religii jest oceną określającą konkrety, jak w przypadku innych przedmiotów, zdobytą wiedzę, ale i umiejętności. W przypadku religii aby zasłużyć na "lepszą" ocenę trzeba wykazać się umiejętnością narzucenia sobie dyscypliny, uczestniczenia w niedzielnych nabożeństwach. Zresztą, o czym tu mowa, katolicy kochani. Pan Bóg ma dla każdego z Was wiele cierpliwości i czasu, a Wam, chcącym sakramentu bierzmowania, brak cierpliwości, by raz w tygodniu poświęcić godzinę na spotkanie z Nim? Wstyd się przyznać do lenistwa? Za własne wady nie obarczajcie winą porządnego kapłana.
Niech księża stanowią prawo!
a ja powiem tylko tyle ze kazan ks Slawka az chcialo sie sluchac. to on sprawial ze jego slowa trafialy wprost do czlowieka i za to mu bardzo dziekuje. Szczesc Boze ks Slawku!
"Perun IP: 78.8.125.80 : Do Kościoła chodzi tylko ciemnota." Tylko ciemnota wypisuje takie durnoty.
podobno czesc młodziezy rozwaza wystosowanie petycji do biskupa w sprawie powrotu ks. Sławka ,ja i moi koledzy chetnie podpiszemy ,warto o tak cudownego kapłana powalczyc
Świetna myśl z tym zbieraniem podpisów na petycji do Papieża o powrót ks.Sławka do naszej parafii, gdyż brak wymagań pozostałych księży w stosunku do nas i samych siebie!!! jest powalająca.
Wypełniony parafianami po brzegi kościół na mszy pożegnalnej księdza Sławomira mówi sam za siebie.Świadczy o tym jak cenionym i wartościowym był ten kapłan.Wspaniała, cudowna msza,na którą w pełni zasłużył ksiądz Sławomir.Żenująca i hańbiąca wręcz jest nieobecność kapłanów na tej mszy a przede wszystkim księdza proboszcza.Czy kolędowanie było najważniejsze,czy inne czynniki zadecydowały o takiej postawie???Słyszy się te uwagi w całym mieście i zapewniam ,że to nie ciemnota je wypowiada(jak to ktoś wcześniej określił ludzi chodzących do kościoła)Fala oburzenia i niezadowolenia zatacza coraz większe kręgi. "Takie Ojczyzny bytowanie,jakie młodzieży chowanie"-to dla tych,którzy uważają,że wymagania księdza Sławomira w stosunku do młodzieży były zbyt duże.Może niejeden rodzic powinien zainteresować się co tak naprawdę robi ich "pociecha" w kościele albo raczej pod kościołem. Ksiądz Sławomir potrafił być wspaniałym opiekunem i przyjacielem młodzieży ,która z siebie coś dawała i od siebie wymagała. Wierzę,że Opatrzność Boża będzie nad Nim czuwała na nowej parafii i zostanie Mu wynagrodzone wszelkie dobro.
Suuuper sprawa z tą petycją,nie tylko młodzież o tym myśli,o podpisy nie ma się co obawiać,niech tylko to ruszy
Sprowadzić Krzyżaków do Aleksandrowa?
No to ''książeta '', którzy pozostali na parafii muszą zabrać się ostro do pracy. Coś muszą robić, a nie leniuchować. Przygotować się proszę do mszy dla dzieci 7-10 letnich ,żeby nie było tak jak tydzień temu. Generalnie to żal mi ich ,że zazdrość o ks. Sławomira nie pozwoliła im uczestniczyć w ostatniej, pożegnalnej mszy. Ks. Klich dziękował im również za wszystkie lata współpracy.Mówił to z serca.Ale miłosierni kapłani nie chcieli tego słuchać.Przykre i smutne.
Myśle ze dyskusja z przeciwnikami nauk ks.Sławka nie ma tu sensu.Kazdy kto miał z nim kontakt wie jaki to człowiek i to wystarczy nie warto ulegac prowokacji i dyskutowac z dziecmi neostrady .Gdzie mozna podpisac petycje o powrót ks.Sławomira do nas ??????????
Bierzmowani i świadomi młodzi dziękowali tak: Reprezentujemy młodzież parafii, tę, którą ksiądz przygotowywał do bierzmowania. Pragniemy podziękować za troskę o nas, za mądre czuwanie nad nami i towarzyszenie na drodze wzrastania, za ukazywanie, że każdy z nas ma w swoim życiu jakieś Westerplatte. Słowa skierowane niegdyś przez Jana Pawła II do młodzieży w Gdańsku, dziś kierujemy do księdza – naszego duchowego przewodnika. Każdy – nawet dorosły - ma własne Westerplatte. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylać. Nie można zdezerterować. Wreszcie jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba obronić i utrzymać w sobie i wokół siebie, obronić dla siebie i dla innych. Wierzymy, że uda się księdzu zachować owo Westerplatte w sobie i zwyciężyć. Potrzebna tu będzie barka, by doprowadzić ludzi do Chrystusa. Tak było kiedyś, tak samo dziś trzeba doprowadzać ludzi do Chrystusa. Na koniec, dziękując za wszystko, chcemy zaśpiewać Barkę, barkę przewodniczkę…
Nie będzie jędza w przebraniu księdza snu z oczu spędzać! Ksiądz biskup dużą zrobił nam radochę i księdza Klicha wysłał na wiochę. Dziś nasze miasteczko huczy okrzykami: „Nie ma księdza Klicha z jego dzienniczkami!” Niech nie pracują nigdy z młodzieżą ludzie, co tej młodzieży nie wierzą!
koniec dominacji kleru w Polsce;won do Palestyny ,nawracajcie Arabów i innych;róbcie to do czego was powołano:habit ,sandały i na pustynię ;zakładajcie misje ,leczcie trędowatych ;nakarmcie głodnych ;napojcie spragnionych ;a gdy miejscowym nie spodobają się wasze wyczyny-koniecznie nadstawcie drugi policzek ;doicie ten naród od 1000 lat ;ogniem i mieczem zmusiliście nas Słowian do porzucenia naszych rodzimych wierzeń,bogów i obrzędów;na szczęście coraz więcej ludzi odwraca się od was ;"Got mit uns"-"Bóg z nami"-to hasło przyświecało mordowaniu Słowian przy biernej postawie Watykanu ;"w imię Boga" mordowano Indian obydwu Ameryk i wy mówicie o miłości ;wśród kleru pełno jest zboków,pedałów,pedofilów i innych dewiantów ;po kilkudziesięciu latach w końcu przejrzałem na oczy i mówię dość!obudżcie się Polacy:to nie chrześcijaństwo jest wiarą Waszych ojców
Czytajcie i wybierajcie: ziarno lub plewy, życie lub kabaret, mądrość lub głupotę.
Ma ktoś zdjęcia z tej uroczystości i mógłby wysłać mi na maila? albert_26@op.pl
Ogólnie uważam, że „ks” powinien trafić do jak najmniejszej parafii gdzie będzie mógł męczyć mniej osób. Stwierdzam że jest to człowiek zbyt czepliwy – marginesy przy podaniach do bierzmowania musiały się zgadzać cd mm… troszkę chore. Ksiądz był zbyt ciekawski (wypytywanie w trakcie spowiedzi o bardzo osobiste rzeczy – nie odpuszczenie grzechów… skoro żałuję to powinien odpuścić. Dobrego słowa o nim nie powiem prawdziwi księża zostali w kościele i CHWAŁA IM ZA TO!
Prawdziwa "chwała" za to, że młodzi , jak można przeczytać powyżej, będą dyktować księżom , jak mają spowiadać i kiedy grzechy odpuszczać. Ciekawe, co na to władze koscielne? A może by tak młodzi podpisywaliby księżom zgodę na ewentualne rozgrzeszenie? Proszę, do czego prowadzi żle rozumiana tolerancja.
Nie powinien otrzymać rozgrzeszenia, bo nikt nie dotrzymuje warunków spowiedzi. Do otrzymania rozgrzeszenia nie wystarcza sam żal za grzechy. Grzesznik powinien przeprosic osoby skrzywdzone przez siebie i zwrócić ewentualnie skradzione dobra. Kto to robi? Grzesznik powinien również przyrzec poprawę i wobec braku takowej nie powinien otrzymać rozgrzeszenia. Jeśli te warunki są niedotrzymane - nikt nie ma prawa przystąpić do Komunii Świętej, bo będzie świętokradcą. Pokażcie mo kogokolwiek w Aleksie, kto poprawił się po spowiedzi, oddał ukradzione dobra, lub pod wpływem spowiedzi przeprosił małżonka(kę) za zdradę małżeńską! A może ktoś po spowiedzi wyrzucił pirackie płyty, wykasował pirackie oprogramowanie, czy wyrzucił ciuchy będące podróbkami? Są tacy święci? Jeśli nie ma, to całe życie kolejnych proboszczów i Klichów-katechetów jest tyle warte, ile zjedli!
Przedmówca słusznie nazwał się Nikt, bowiem ktoś, kto życie uzależnią jedynie od jedzenia - sam pomniejsza swoją wartość. Człowieku, myślę, że sam fakt, że jesteś już jest czymś pięknym , proponuję, byś zaczął jeszcze myśleć. Człowiek to brzmi dumnie!
Iż człowiek brzmi dumnie nie zwalnia cię z obowiązku używania ARGUMENTÓW, a nie bezmyślnego atakowania osoby przedmówcy. Albo więc wykażesz, gdzie pomyliłem się w swoich twierdzeniach, albo zajmij się jedzeniem, bo na modły już za późno!
Jestem oburzony postawą nowego proboszcza wobec parafian, których odwiedza po kolędzie. Czy nasz nowy proboszcz nie jest ciekaw ludzi, nie chce poznać nas bliżej, nie zamierza być naszym duszpasterzem? Czy dlatego brakuje mu dla nas cierpliwości i czasu, czasu na krótką nawet rozmowę? Kapłaństwo to również bycie duszpasterzem, a nie poganiaczem bydła, księże proboszczu!
A ja cieszę się, że na pożegnaniu nie było ani proboszcza, ani x. Krzysztofa, ani x. Wojciecha, ani sióstr zakonnych . No cóż, widocznie bali się swoich parafian.Moźe ktoś im nie pozwolił ?Ale bez nich była prawdziwa,religijna atmosfera. Ale teraz będzie zupełnie inaczej- tylko czy lepiej? Wolność, to NIE dowolność, do tego potrzeba mądrości .
To, że człowiek brzmi dumnie właśnie zwalnia mnie z obowiązku dyskusji z Tobą i właśnie udam sie zjeść coś smacznego.
O jak dużo w ludziach podłości, ile kłamstw i cynizmu!. Pozjadali wszystkie rozumy i mądrzejsi od Pana Boga. Do takiego zachowania zdolni są ludzie bez wartości, rozumu i pod wpływem zła! Jednym słowem żenada i dziecinada! Szkoda czasu i prądu na czytanie tych obelg. Księże Sławku Dziękuję za Twoją posługę,za Twoje poświęcenie i serce i za Twoją cierpliwość do tak pustej młodzieży i poplątanych ludzi. Pamiętaj Słowa Pana Który Cię powołał - Jak Mnie prześladowali, tak i Was prześladować będą. Tylko dobrych atakuje zło. i piorun nigdy nie uderza w chwasty tylko wielkie drzewa! Niech Cię Bóg Błogosławi i strzeże. Szczęść Boże na nowej parafii i parafian takich, którzy Cię Docenią.
Ponawiam prośbę o przesłanie mi zdjęć z uroczystości pożegnania księdza Klicha na adres mailowy: albert_26@op.pl
Jakiś zwolennik księdza Klicha napisał prawdę! "Jak mnie prześladowali, tak ja was będę prześladował"... Przecież to zupełnie jak fala w wojsku, czy w więzieniu! Katolickie wychowanie młodzieży ma polegać na prześladowaniu?! Mam nadzieję, że kilku wychowanków księdza Klicha dopadnie cię Oburzony w jakimś ciemnym zaułku i sprawi dokładnie takie bierzmowanie, jakie lubisz! Dziękujmy Bogu za zabranie księdza i prośmy o zabranie jego zwolenników. Może to w końcu będzie normalne miasto!
Od kiedy Polacy istnieją jako naród nie mieliśmy tak zdemoralizowanej tępej i wręcz głupiej młodzieży. Nie dość, że jest głupia to jeszcze się ze swoją głupotą obnosi. Oczywiście bardzo generalizuję, bo jestem świadom, że nadal mamy wspaniałych młodych ludzi wartościowych którzy nie idą na łatwiznę i wiedzą, że wszystko zdobywa się wysiłkiem, i są wierni zasadom choć to trudne. Ale większość to rozkapryszone, durne, zapamiętałe w swej beznadziejności, rozwydrzone, leniwe, bierne, rozgoryczone bezcelowością swojego nędznego żywota zagubione dzieci. Ale to nie ich wina. Zbieramy teraz żniwo owych "róbta co chceta", bezstresowego wychowania, wszczepiania braku szacunku dla innych i samego siebie. Upadek wszelkich wartości -patriotyzmu, honoru, prawdy , uczciwości. Niestety przeważa gównogłowie.
Ludzie obecni na Mszy Świętej, na której żegnaliśmy księdza Sławomira muszą wiedzieć, że ks. Krzysztof nasze skupienie modlitewne i podziękowanie dla prawdziwego nazwał KABARETEM. To kolejny niedojrzały komentarz w wydaniu wspomnianego księdza.Czyżby tym samym wyznaczył sobie rolę klowna? Czyż nasz koścół staje się tym samym areną?
Ksiądz proboszcz w niedzielę na kazaniu rozważał słowa o jedności w kościele. Mówił, że rozłamy w kościele tworzyły nie tyle róznice dogmatyczne, co ludzkie uprzedzenia. Jak rozumieć obecną sytuację, gdy już podzielona wspólnota aleksandrowska w sposób wyrafinowany , bezmyślny dzieli sie jeszcze głębiej? Słowa mijają się z rzeczywistością, pod płaszczykiem wspólnego dobra realizuje sie własne, małostkowe cele, zaspokajając chorą ambicję i żądzę władzy.
Niestety obecny proboszcz barankiem nie jest. Ile trzeba zaprzaństwa aby zacząć swoją "posługę" od publicznej krytyki swego zasłużonego poprzednika? Jakim On jest człowiekiem skoro zaczął od usuwania z parafii tak cennych księży? Niegodne to uczciwego człowieka, a co dopiero księdza!
I gdzie w tym wszystkim miejsce na Boga?Co z odkrywaniem Jezusa w drugim człowieku?Jak wiele małostkowości, cynizmu i bezmyślności.Zacznijmy od siebie, róbmy swoje, nie wstydźmy się przyznawać do swojej wiary, kochajmy bliźniego jak siebie samego.Dlaczego nawet w kościele czynnik ludzki ze swoimi słabościami tak dominuje?Jakże cieszą się wrogowie kościoła, przeciwnicy wiary.Gdzie podziała się jedność chrześcijan?"Abyście byli jedno"
Co rozumiesz pod słowem "zaprzaństwo" prosze!
Abyśmy byli jedno, podajmy sobie ręce,Abyśmy byli jedni i jedno mieli serce,Dzielmy się chlebem, dzielmy się niebem,Niech się odmieni, niech się odmieni oblicze ziemi, tej ziemi...
Brawo Michaś. Precz z chrześcijaństwem (celowo z małej litery).
Jeżeli ktoś naprawdę wierzy w Boga to mu nawet najgorszy ksiądz w tym nie przeszkodzi by być dobrym chrześcijaninem.Jak czytam teksty tych wszystkich nawiedzonych to się zastanawiam czy oni wierzą jeszcze w Boga czy tylko wierzą w księży.Taka jest procedura w kościele katolickim że księża po kilku latach zmieniają parafie i trzeba się z tym pogodzić.Każdy ksiądz chciałby kiedyś awansować i spróbować swoich sił jako proboszcz.Dajmy i ks. Klichowi szansę.Nie udało się w Aleksandrowie to może uda się w mniejszej parafii.
A dlaczego jeszcze nikt z PO nie napisał że to wszystko przez prezesa J. Kaczyńskiego i że to przez niego odszedł ksiądz Klich?
Oj księżulka,księżulka, oj X.Krzysztofie, zazdrośniku Ty jeden. To nie wypada księdzu wygłaszać takie kazanie o księżach, jak dzisiaj. Co wspólnego miało kazanie ks. Krzysztofa wypowiedziane bez emocji( no zazdrość była )o 10.30 z dzisiejszą Ewangelią. Ks.Klich i tak będzie lubiany i kochany przez parafian-jak mówił wieszcz "miał serce i patrzał w serce".Jeśli chcecie być szanowani tak jak ks. Sławomir trzeba było nauczyć się od niego miłości do drugiego człowieka.Mam nadzieję, że nie jest Wam to obce, przecież uczycie innych jak przebaczać, jak nie być zazdrosnym...Na naukę nigdy nie jest za późno. Do kościoła chodzę, bo jestem wierząca w Boga , a nie w księży. Ale ks. Sławka słuchało się z przyjemnością.
Człowiek nie może sam siebie do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć, ani kim jest, ani jaka jest jego prawdziwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Będąc ministrantami, obserwując służbę kapłana przy ołtarzu, uczymy się, czym jest godność ludzka i na czym polega wielkość prawdziwego powołania. Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest, nie przez to, co ma, lecz przez to, czym się dzieli z innymi. Ksiądz dzielił się z nami swoją mądrością, pokorą, wiernym wypełnianiem zadań. Dziękujemy za tę piękną naukę i życzymy, aby wierna służba Bogu i ludziom przyniosły księdzu prawdziwą wolność. BÓG ZAPŁAĆ!!!
Czytając wredne komentarze - powiem- ze złem się nie dyskutuje. Dziękuję ks. Sławomirowi za czyste serce, przykład życia w Bogu, pracowitość, pokorę. Myślę, że jesteśmy przejęci tym , co dalej z naszą parafią. Brakuje niestety pokory u pozostałych księży. Może warto się za nich modlić? Właściwie innego wyjścia nie widzę, choć to co nas boli należy mówić prosto w cztery oczy. Parafia to nasze wspólne dobro ( przede wszystkim duchowe) i nie można jej zaprzepaścić.
Powinno się pisać wyłącznie dobrze. Żywym należy zawsze mówić prawdę, choćby nawet przykrą - prawda ich i nas wyzwoli!
Nie jestem z tej parafii, ale miałam przyjemność poznać księdza Klicha. Fakt, że był w Alekasndrowie tylko 5,5 roku i tak krótkim czasie zjedał sobie tylu ludzi, zdobył ich uznanie i zaufanie świadczy, że był wyjątkową osobą. Kochał ludzi i słuzył im. Ja Go właśnie tak zapamiętam.
Chore . Bereciki kochają bo uważają że to on zbawi . Powinny słuchać księdza który mówi z serca a nie tego który wypytuje ludzi o szczegóły , gardzi młodzieżą którą ponoć kocha itp. Szczerze mówiąc mało mnie to interesuje gdzie ks. będzie ale ważne że jak najdalej od Aleksandrowa . Z religii w miejskim gimnazjum wiem od siostrzeńca wypisuje się pełno dzieci które marnują godzinę na zajęciach świetlicowych . Na pytanie czemu ? Odpowiedział że ksiądz nie uczy ich tego co powinien tylko opowiada dyrdymoły . Ktoś wyżej powiedział że nie powinno się oceniać tego czy chodzi się do kościoła czy nie . Ksiądz Sławomir niestety tak robił . Ściślej mówiąc ta cała większość wypowiedzi wyżej jest bezsensownych gdyż babunie komentują i dziękują a znają go tylko ze spowiedzi czy mszy . CHORE !!! Miejmy nadzieję że babcie wysłuchają udzielającej się młodzieży bo nie wszystkie piszące tu dzieci , które mówią prawdę to głupie gówniarze ! Dużo z nich mówi prawdę . Inaczej by się z bierzmowania nie wypisywały . Może po odejściu ks. ta młodzież się nawróci . Dziękuję bardzo i pozdrawiam "z lekka tępo i pusto" myślące babucie . Życzę też wiary w Boga a nie głupoty .
Jasne. Idź się pożal Chrystusowi rozciągniętemu w nieludzkich męczarniach na krzyżu, z dłońmi przebitymi gwoździami, z zakrwawioną twarzą. Idź, i pożal się, że dałeś/dałaś sobie spokój z bierzmowaniem, bo ksiądz Klich za dużo wysiłku od Ciebie wymagał.
A najlepiej tak: "Sory Jezu, ale wiesz, za dużo fatygi było. Jak będą mniej wymagać ci popieprzeni księża, to na pewno się nawrócę. Moi kumple też."
Ale zazdrośnik ks. Krzysztof kazanie o księżach powiedział. Ciekawe kogo miał na myśli.O sobie mówił jak to młodzież za nim tęskniła-ciekawe która?Jak będzie odchodził z naszej parafii to kto go będzie żegnał ?
Szacun dla ks.Wojtka ale msza dla dzieci tez była troche inna niz sie przyzwyczailismy
Powiedz Klichowi żeby krzyżował dzieci jeśli Jezus był ukrzyżowany! Już jeden fanatyk pisał, że "tak was będę prześladował, jak ja byłem prześladowany"! Idźcie się masochiści prześladować gdzie indziej, na ustawce! Dzieci zostawcie w spokoju!
Smuci nas fakt, że nowy ksiądz proboszcz zaczął swoje administrowanie parafią od krytyki swojego nieżyjącego poprzednika.To nie mogło być dobrze odebrane.Ksiądz prałat był człowiekiem czynu i pozostawił po sobie w parafii znaczny dorobek materialny a także duchowy.Remonty bieżące zawsze będą do wykonania i na prawdę nie ma się czym ekscytować a tym bardziej oskarżać swojego poprzednika o zaniedbania.Niestety nie wszyscy posiadają klasę taką jak choćby ksiądz Sławomir.Szkoda, że to nie jego nowy proboszcz wybrał na swojego doradcę.Miałby dużo lepsze wejście, a tak gafa za gafą. Konsultantem został ksiądz Krzysztof, który nie potrafi spojrzeć z dystansem na siebie,który stał w drugim szeregu za życia księdza Ruckiego.Musiał to więc odreagować na swoim lepszym koledze, siejąc intrygi i stwarzając atmosferą nie do zniesienia.Parafianie to wszystko widzą drodzy księża, jesteście osobami publicznymi.Trochę więcej klasy!
Szkoda;( NAJLEPSZY KSIĄDZ JAKI BYŁ W TEJ PARAFII.
Nie rozumiem niektórych wypowiedzi jeśli komuś coś nie odpowiada to po co chodzi do kościoła bo mama mu każe?a na forum jest odważny i oczernia tak fantastycznego księdza jakim był ksiądz Klich oddany ksiądz i nauczyciel wszystkie wycieczki i pielgrzymki z młodzieżą i piątkowe spotkania to on jednoczył wszystkich spotykał sie z młodzieżą często pokazywał im drogę zawsze można było z nim porozmawiać jeśli komuś coś nie odpowiada to niech zachowa to dla siebie a nie tu jakieś swoje wywody pisze jaki to on był zły !!!
W Aleksandrowie mieszkają ludzie lubiący jak poniewiera się ich godność, wydaje rozkazy i surowo się je egzekwuje. Mieszkają tu też ludzie ceniący swój honor o potrafiący odnaleźć własną drogę do Boga bez pomocy różnych pożal się Boże klechów. I jedni i drudzy mają prawo żyć tak jak lubią, niech więc będą i kapłani zachowujący się jak ksiądz Klich (choć jest przestępcą konstytucyjnym) i drudzy kapłani dla ludzi normalnych.
(choć jest przestępcą konstytucyjnym)?
Do wnioskodawczyni:oj, sponiewierałaś swoją godność. Faktycznie musisz odnaleźć drogę do Boga i pewnie nie uda ci się tego dokonać przy pomocy "drugich" kapłanów.
My - parafianie boimy się bylejakości, mszy odprawianych w pospiechu,braku poczucia bycia we wspólnocie.Teraz, gdy przechodzę obok kościoła, czuję, że coś się przerwało i już nie wróci.Być może księża, którzy pozostali w naszej parafii nie są takimi ostatnimi, ale brak im więzi z parafianami.Ksiądz prałat znał nas dobrze, pamiętał nasze twarze a nawet imiona, był jak ktoś z rodziny a teraz taka anonimowość, letniość.Ale może to się kiedyś zmieni?Bóg jeden raczy wiedzieć.
Są lepsi księża . Ja osobiście gdybym miał się u ks. Sławomira spowiadać to nawet jak by mi nogi wyrywali to do konfesjonału bym nie wszedł , na mszy z chęcią wysłuchałbym ale na taką rozmowę nie ma co liczyć !
"Księdza Klicha historia licha Nie będzie jędza w przebraniu księdza snu z oczu spędzać! Ksiądz biskup dużą zrobił nam radochę i księdza Klicha wysłał na wiochę. Dziś nasze miasteczko huczy okrzykami: „Nie ma księdza Klicha z jego dzienniczkami!” Niech nie pracują nigdy z młodzieżą ludzie, co tej młodzieży nie wierzą! " popieram w stu procentach !!!
"Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości i trzeźwego myślenia".
Ludzie, ks.Klicha już nie ma, dla mnie wielka szkoda.Nie piszcie takich bzdur, że był zły bo stawiał wymagania.Zły jest ten , co nie stawia wymagań, bo takiemu na niczym nie zależy. Krytykować każdy potrafi-nawet nasi księża-ale zrobić coś dla parafian, niestety nie każdy. Najwięcej krytykują ci, co nic nie robią . Czas pokaże na co stać naszych księży-ile będzie pielgrzymek, spotkań z młodzieżą, wyjazdów do Częstochowy z dziećmi, modlitw w kościele, rozmów z parafianami, zwykłej serdeczności, opieki nad chorymi (ks. Sławek bezinteresownie odwiedzał chorych)...A teraz, co-likwidacja mszy św. na cmentarzu i o 15.00, bo o to prosili parafianie(ciekawe którzy), przeniesienie zachrystii z dala od wiernych, jak najdalej, aby nie przeszkadzali, wszystko szybko i w pośpiechu. Ale mamy ks. Krzysztofa który na pewno sobie poradzi,a więc do dzieła. P.S. Proszę nie likwidować już innych mszy.
sory ale nie przepadałam za nim. bierzmowanie u niego to katorga .
1. Ktos napisal o likwidacji mszy o 15.00 - czy chodzi o msze dla dzieci? JA od niedawna jestem w tej parafii, a mieszkalam w roznych miastach Polski i chodzilam tam do kosciola. Godzina 15.00 - no katastrofa. Jedynie w niedziele moge spotkac sie z rodzina, ktora dosc daleko mieszka. A msza o 15.00 (chodze z dziecmi na msze "dzieciece") spowodowala, ze rodzine widzialam tylko w swieta. Dlatego cieszy mnie fakt, ze ta msza jest troche wczesniej - aczkolwiek przez lata swojego dziecinstwa przyzwyczailam sie do 12.00. 2. NIE ZNAM KSIEZY TUTEJSZYCH PO IMIENIU, ALE WIDZE ZE ZDJECIA, ZE TO KSIADZ, KTORY PROWADZIL MSZE DLA DZIECI. BYLO TAK JAK POWINNO - DZIECI UCZESTNICZYLY WE MSZY, ROZMAWIALY, ANALIZOWALY. a TERAZ W NIEDZIELE MYSLALAM, ZE MI DZIECI Z NUDOW POZASYPIAJA.
A co do bierzmowania. Nie wiem jakie terazsa standardy. W mojej parafii przygotowania trwaly rok (za "moich" czasow). U mojego siostrzenca obecnie trwaja 3 lata. I tez maja jakies ksiazeczki. My dostawalismy karteczki, ktore sie wklejalo do zeszytu. A poza tym bierzmowanie jest CHRZESCIJANSKIM EGZAMINEM DOJRZALOSCI. Do egzaminu dojrzalosci - matury tez trzeba sie przygotowywac.
Jesli ktos nie ma 18 lat no to musi chodzic na religie, jesli rodzice nie zgodza sie na etyke (o ile w szkole jest etyka, bo czesto to siedzenie w bibliotece, co moze glupie nie jest, bo mlodziez ma okazje poczytac). O co tyle krzyku z bierzmowaniem. Przeciez nie ma przymusu. Po co jest bierzmowanie? Dla wielu osob tylko po to, zeby wziac slub koscielny. A po co sobie komplikowac zycie slubem koscielnym? Ani bierzmowanie, ani slub koscielny nie sa obowiazkowe. NIKT DO JEDNEGO I DRUGIEGO NIE ZMUSZA. A jak czytam wpisy to wydaje mi sie, ze jak nie pojdzie czlowiek do bierzmowania to go... no wlasnie CO? zabija, wyklna, wyklucza ze spoleczenstwa? Przeciez nikt Was Mlodzi Ludzie nie zmusza do nauki. Do czegokolwiek. Na chodniku, na boisku, na ulicy takie odwazne toto, a potem robia z siebie nieszczesliwych barankow zmuszanych do nauki.
Widać, ze społeczeństwo Aleksandrowa jest okłamywane przez księży. Do slubu kościelnego NIE JEST potrzebne bierzmowanie! Ślub kościelny w kosciele katolickim może otrzymać człowiek innego wyznania, lub całkowicie niewierzacy! Jesteście utrzymywani w średniowiecznej ciemnocie przez waszych kapłanów i jeszcze podziwiacie jacy oni są wspaniali. Tymczasem żaden z nich wam tego nie wyjaśnił. Żaden nie powiedział, że dziecko może być ochrzczone niezależnie od tego, czy rodzice mają ślub, czy nie mają. Żaden nie nauczył, że chrztu może udzielić KAŻDY, nie tylko ksiądz. Na religii uczą was tylko modlitw i pieśni, a o religii katolickiej nie macie pojęcia!
Zupełnie zapomniałem wspomieć, ze młodzież po ukończeniu 15 roku życia ma prawo sama decydować o uczęszczaniu, lub nieuczęszczaniu na naukę religii w szkole. Rodzice nie mają prawa dzieci zmuszać do jakiejkolwiek religii i podlegają karze w przypadku molestowania!
Prawda jest taka, że masz rację tylko manipulujesz informacją, ponieważ żeby przyjąć ślub kościelny w naszym przypadku katolicki innowierca musi tę religię, podobnie jest w islamie, katolik/katoliczka chcąca wziąć ślub wedle tamtejszych reguł musi przyjąć islam :) także nie posługuj się tym czym posługuje się miedzy innymi tvn.
Nawet w Aleksandrowie znam ludzi (nie chcę wymieniać nazwisk), którzy brali ślub kościelny jako ateiści. Znam ludzi, których dzieci ochrzczono w kościele, choć nie mają ślubu kościelnego i znam ludzi ochrzczonych bez księdza (z wody). Nie zarzucaj mi więc manipulacji, bo nikt NIE MUSI przyjmować religii katolickiej jeśli chce wziąć ślub kościelny. Wystarczy, żeby jedno z małżonków było katolikiem! Osobną sprawą jest obowiązkowa zmiana wyznania gdy chce się za darmo uzyskać rozwód kościelny. Tak zrobił marszałek Piłsudski, który odszedł od katolicyzmu aby uzyskać rozwód.
Prawdopodobnie nie wiesz nawet, ze w religii katolickiej sakrament małżeństwa jest jedynym sakramentem, którego NIE udziela kapłan. Ślubują sobie wzajemnie małżonkowie, a ksiądz jest TYLKO świadkiem zawarcia ślubu.
Kapłan błogosławi, błogosławieństwem bożym. Dziecko może ochrzczone przez każdego(kto sam wyznaje wiarę), tylko w nagłej sytuacji np. zagrożenie życia dziecka i wątpliwość czy kapłan przybędzie na czas.
Kłamał grożąc, że ktoś, kto nie ma bierzmowamia nie OTRZYMA ślubu! Mógł co najwyżej straszyć, że nie dostanie błogoslawieństwa. Co i tak byłoby klamstwem, bo wystarczy żeby jedno z przyszłych małżonków było katolikiem i było bierzmowane.
Po co sakramenty, jeśli nie ma miłości, czemu mają służyć chrzest,bierzmowanie,jeśli nie ma odpowiedzialności? Na szczęście nad wszystkim jest jednak miłosierny Ojciec i są tacy ,którzy przygniecieni do ziemi nie zerkają ukradkiem w niebo, tylko już czerpią z radości Zmarwychwstania.
Wesoły konstytucjonalisto, o co Ci chodzi? Po co katolik ma brać ślub bez księdza, po co ma chrzcić bez księdza itd? To co opisujesz to są sytuacje skrajne, związane z zagrożeniem życia, zdrowia lub wolności i są szczegółowo opisane w prawie kościelnym. A ślub bez księdza to mniej więcej jak wyrywanie sobie zęba obcęgami - po co mi dentysta jak mogę sam. Tylko konsekwencje nie do przewidzenia. A jeśli zarzucasz kłamstwo ks. Klichowi to powiedz ile razy rozmawiałeś z ks. Klichem, ile razy byłeś na jego katechezach, rekolekcjach lub Mszach św. prowadzonych przez niego? A może napisz wprost, że religia i księża katoliccy są Ci szczególnie niemili.
Nie ośmieszaj się. Wystarczy, że jedna z osób jest katolikiem i jest bierzmowana. Jasne! - Dla Coiebie ta druga strona. Dlaczego nie Ty? Bo Ci się nie chciało?! Oczywiście, są śluby z chrześcijanami innych wyznań (nie dam głowy, czy np. protestanci - tu przepraszam za uogólnienie - nie muszą mieć konfirmacji). Są też śluby z ateistami (wtedy jest to tzw. ślub jednostronny). Ale ta jedna osoba powinna być świadomym, dojrzałym katolikiem/katoliczką. W ogóle wiesz, że dzwonią, ale nie wiesz, w którym kościele. Chrzest z wody (udzielony przez kogokolwiek w sytuacji zagrożenia życia) musi być później dopełniony przez kapłana.
Skłamałem z możliwością chrztu bez kapłana, czy ze ślubem bez bierzmowania? Nie skłamałem! Więc kłamali księża ukrywając prawdę przed młodzieżą. Ja nikogo nie namawiam do rezygnacji z nauki religii, ani nie zniechęcam do kościoła. Przeciwnie, mam nadzieję, że moje "rewelacje" nakłonią młodych ludzi do samodzielnej nauki Pisma Świętego, co uchroni ich od ślepego posłuszeństwa kapłanom. Świętej pamięci ksiądz Tischner powiedział, że ślepa wiara nie różni się niczym od pogaństwa. Jeśli pozwolicie żeby wasze dzieci wychowywali przestępcy, to wychowankowie również staną się przestępcami. Co widać po 20 latach nauki religii w szkołach...
Świętej pamięci ksiądz Tischner już sobie gazduje w niebie. Lubił często komentować absurdalne wypowiedzi i sytauacje:"Rób jak uwazos, a uwazoj, jak robis"."Som trzy rodzaje prowdy: świynto prowda, tyz prowda, i gówno prowda".Powiadał, że był wychowywany do pełnienia obowiązków. Zakorzenienie w obowiązkach traktował jako wielką wartość i doskonalenie siebie. Był to ktoś, kto mówił:" Mój krajobraz fundamentalny bierze sie z gór i trochę z szumu Dunajca. Natomiast horyzont religijny z tych drewnianych kościółków, wśród których wyrastałem - z kościółka w Jurgowie, z kościołka w Łopusznej. a trochę też ze Starego Sącza i tamtejszej tradycji franciszkańskiej. Myślę, że moim pierwszym wrzaskiem po urodzeniu - może poza wrzaskiem o jedzenie, co nas ludzi ze sobą łączy - był "Hymn do słońca". Ktoś kiedyś powiedział;"Kiedy Tischner wchodził do pokoju, to jakby się drzwi otwierały w człowieku". Ksiądz głosił, że człowiek jest takim drzewem, które czuje w sobie dobro i dlatego nie chce złych owoców rodzić. Jak wypowiedzi tego wspaniałego człowieka mają się do komentarza przedmówcy?
Bedziecie to jeszcze dalej rozkminiac? Taka rola księdza, przychodzi i odchodzi.
Że ksiądz Tischner był bardzo krytykowany przez katolicki beton, czyli ludzi typu biskupa Pieronka, proboszcza Rudzkiego i księdza Klicha. W dzisiejszym Tygodniku Powszechnym jest artykuł mówiący, że polski Kościół znajduje się na krawędzi klęski, bo nie potrafi odejść od antydemokratycznego i totalitarnego systemu zarządzania i nauczania. Przeciwny temu był ksiądz Tischner.
swoją drogą czy ktos jeszcze pamięta siostrę irenę ok 10 lat temu, ona potrafiła przyciągnąć młodzież do kościoła nie to co X Klich
bo siostra Irena do kadzidła zioła wsypywałą i to młodziez kreciło,a kasie najbardziej do dzisiaj mamy tego skutki .
Przypominam tytuł "Pożegnanie ks.Klicha ".Myślałem, że zgodnie z tytułem artykułu ludzie będą się wypowiadać nt.uroczystości, ale dyskusja niektórych osób przeszła na inne tematy :Ocena księdza, Co sądzimy o bierzmowaniu?,Jak zachowuje się kler w Polsce i w Aleksandrowie?Komu ksiądz postawił czwórkę z religii i dlaczego?Czy ochrzcić dziecko z księdzem czy bez księdza?Czy warto się modlić, czy nie?Widać, że młodzież ma duże możliwości i ukryte talenty dziennikarskie, a więc nauczyciele poloniści zlecajcie więcej prac pisemnych.A może ogłosić konkurs-kto komu więcej dołoży, obsmaruje,oczerni, poniży...Czy w tym jesteśmy najlepsi? P.S. Ksiądz Sławomir dobrym księdzem jest!
Ważniejsze jest aby być dobrym człowiekiem! Śp. ksiądz Tischner mawiał, że nie spotkał jeszcze nikogo, kto utraciłby wiarę po przeczytaniu "Kapitału" Marksa, a spotkał wielu ludzi, którzy odeszli od kościoła po jednej rozmowie ze swym proboszczem.
Warto byłoby bardziej ważyć słowa (zreszą zazdrość - to grzech!) a na temat ks. Sławka lepiej niech się ksiądz przestanie już wypowiadać, bo to niesmaczne!
Próbę wprowadzenia cenzury na wypowiedzi o księdzu Klichu! Totalitaryzm siedzi w niektórych mocno!
Ks Sławomir jest super!!!!
Ks. Tischner znany był z mówienia prawdy wszystkim, nie oszczędzał duchownych, ale czynił to z troską o Kościół , o człowieka i do końca pozostał kapłanem, dobrym kapłanem. Oczywiście był także dobrym człowiekiem. Powiadał: Ksiądz powinien być przede wszystkim człowiekiem, z którego bije wielkość. Bo Bóg jest w nim". Ks.Tischner podkreślał,że toleracja oznacza: ja cię toleruję jakoś...A tu chodzi o coś więcej: "ja cię pielęgnuję w twej różnicy zdań. Nawet wtedy, kiedy się z tobą nie zgadzam".
Trudno jest wymagać tolerancji dla poglądów sadysty, mordercy, złodzieja, czy ogólnie mówiąc złoczyńcy.
Ksiądz Sławomir już odszedł, z pewnością zajął się powierzonymi sprawami i na pewno daję sobie z tym radę. My zostaliśmy bo tutaj mieszkamy. Jeśli chcemy zachować dobre wspomnienie o Księdzu Sławomirze to starajmy się to co mówił, co robił kultywować, żyć według tych zasad, które wpajał. Będzie to większą zapłatą za jego pracę w Aleksandrowie niż to pustosłowie wypisywane tu na forum, które jak można zauważyć i tak do niczego nie prowadzi. Pozdrawiam wszystkich i do dzieła, a sami nie spostrzeżemy się jak można wiele zdziałać dla siebie i dla drugiego człowieka. Oczywiście dobrego.
Dobrzy ludzie kochają księdza Klicha, a źli nie lubią go! I po tym się ich poznaje.
Idzie z wikarym pleban po kolendzie. Niestety, nigdzie na dłużej nie siędzie. Rodzina z dziećmi wielebnego wita. Kończy się kuflem pobożna wizyta. Trunek myśl rzeźwi i twarze rumieni.Wnet przewielebnych w pyszałkó zamieni.
Do niektórych komentarzy trzeba dojrzeć i nie można być pustym w środku - dobrze, gdyby każdy rzeczywiście robił swoje, a innym nie bruździł i nie podkładał świni.
Ktoś, kto cieszy się z odejścia ks. Sławomira, faktycznie uczynił wiele dla SIEBIE, a nie dla drugiego człowieka i parafii.Jeśli winny poucza innych - to dopiero wstyd i PUSTOSŁOWIE.
Współczuję Wam i żal mi Was. Nic innego grzecznego nie przychodzi mi na myśl czytając to co piszecie, uwłaczając godność człowieka. Gratuluję wyboru. Może przyjdzie taki dzień,i zrozumiecie,że źle robiliście. Tego Wam życzę. I jeszcze jedno: Ks. Sławomir Klich, byl zarówno tak księdzem jak i człowiekiem "DUŻEGO FORMATU". Zazdrość nie jest cechą lecz wadą. Zapamiętajcie to !!! Warto !!!!!
Jakiś wrażliwy człowiek wyraził żal i współczucie dzieciom straszonym i molestowanym przez księdza Klicha!
Chyba mnie źle zrozumiano, ja jestem za ks. Sławomirem. Za jego zasadami, wartościami i nauką. Szanuję Go. Przykre jest to, że "odszedł" z naszej parafii. Tym bardziej w takiej a nie w innnej atmosferze. Wniósł "życie" do kościoła i parafian ( pielgrzymki) Życzę każdej parafii TAKIEGO KSIĘDZA !!!! Po prostu: KSIĘDZA Z POWOŁANIA !! SZCZĘŚĆ BOŻE, ks. Sławomirze !!!!
Nie współczujesz prześladowanym dzieciom?! Popierasz prześladowcę młodzieży i uznajesz jego totalitarno-biurokratyczne metody wychowawcze za dobre? Będziesz się smażyć w piekle razem z księdzem Klichem!
Po prostu jakiś nieodpowiedzialny dzieciak z maturą wyobrazi sobie że po ukończeniu seminarium on naprawi swiat i ludzi. Że on dokona tego, co nie udało się Jezusowi Chrystusowi. Że jemu ludzie będą bardziej posłuszni, bo on wie najlepiej co jest dla nich dobre. W zamian oczekuje tylko szacunku, uwielbienia, pokory i bezdyskusyjnego posłuchu o utrzymaniu na wystawnym poziomie nie wspominając. Jednym słowem powołanie kapłańskie, to pycha, pogarda dla ciemnego ludu i wymagania rzędu małego dyktatora. Są ludzie spełniający te wymagania i są tacy, których to oburza.
Uważajcie, co czytacie. Współwłaścicielem Tygodnika Powszechnego od 2007r jest koncern ITI, właściciel TVN. Stąd linia ideologiczna TP to "miękki" katolicyzm, bardzo liberalny, ale też kształtowanie opinii czytelników tak, by byli przeciwni np. lustracji środowiska dziennikarzy, osób publicznych. Dlaczego? Oczywiście dlatego, że lustracja ujawniałaby szkodliwe i haniebne uwikłania osób ściśle powiązanych z Tygodnikiem, a teraz również koncernem ITI. To jest wiedza powszechna, żadnych rewelacji nie podaję, te dokumenty są w sieci.
"Że jedynym warunkiem zbawienia jest ślepy posłuch kapłanom." (za uwielbianym przez JPII Eskrivem de Balaguerem - beatyfikowanym przez JPII organizacji Opus Dei). Tygodnik Powszechny nie popiera tajnych współpracowników peerelowskiej SB w rodzaju arcybiskupa Wielgusa, ani innych kościelnych pedofli. To powszechnie znana prawda.
Hm...i jak tu polemizować? To właśnie, Ty Jesteś tym komu współczuję i jest mi go żal.Nie wybierasz zasad ani wartości. Wybierasz to, co wybierasz. Obrazem tego, jest to, w jaki sposób odnosisz się do mojej osoby i tego co zostało przeze mnie napisane. Jest taka zasada: zastanów się nim cokolwiek powiesz lub napiszesz. Druga zasada: jeżeli chcesz być szanowany, szanuj innych. No tak, ale skąd Ty to masz wiedzieć, skoro wybierasz to, co wybierasz. Dzieci zostaw w spokoju, one wiedzą lepiej niż nie jeden dorosły.Smażenie w piekle tez wybieram z ks. Sławomirem niż z Tobą.!!
Miejsca i towarzystwa do smażenie się w piekle i ośmielam się zauważyć, że Twoje polecenie pozostawienia dzieci w spokoju odnosi się raczej do Ks. Klicha a nie do mnie, bo ja dzieci nie straszę i nie okłamuję. Proszę ocenić następujący fakt: Ksiądz naucza (zgodnie z Dekalogiem), że nie ma Bogów innych poza Bogiem, a następnie nakazuje modlić się do JPII, który nie jest przecież Bogiem, ani nawet świętym. Czy nie jest to nakłanianie dzieci do grzechu?
Nie do JPII tylko przez wstawiennictwo JPII a to jest spora różnica, manipulujesz faktami po prostu.
Nie do JPII tylko przez wstawiennictwo JPII a to jest spora różnica, manipulujesz faktami po prostu.
Wyjaśnij mi wiec fakt z jednej strony modłów o pośrednictwo (czy wstawiennictwo) zmarłego z modłami bezpośrednio do Boga o umieszczenie drogiego zmarłego w Niebie. Albo więc modły żywych mają większy wpływ na posłuch Boga, albo zmarli są lepszymi pośrednikami? A w ogóle nie uważasz, że wszelkie modły są dowodem naszego przekonania, że wiemy lepiej od Boga co jest dobre i staramy się Go nakłonić do postępowania zgodnego z naszymi oczekiwaniami?
"Święci są przyjaciółmi Boga, z którymi dzieli się On swoją troską o świat. Podkreślają w ten sposób rodzinny charakter Kościoła. To słudzy na wzór Maryi: „Oto ja, służebnica Pańska”. Udzielana przez nich pomoc, jest jedynie echem tej pomocy, którą otacza nas i nasze zbawienie sam Jezus Chrystus - Boży Syn. Święci nie pełnią roli pośredników w takim sensie jak Jezus. Ich wstawiennictwo jest służbą Bożemu zamysłowi wobec każdego z nas. Są jedynie narzędziami działania samego Boga. Specyficzna pomoc, czy orędownictwo przypisywane określonemu świętemu pochodzą od Boga, ale nawiązują do jakiejś charakterystycznej cechy czy faktu z życia świętego. W Księdze Ezechiela sam Bóg skarży się, gdy nie znajduje wśród ludzi nikogo, kto by wstawiał się za swoimi braćmi: „I szukałem wśród nich męża, który by wystawił mur [przeciwko Mnie] i stanął w wyłomie przede Mną, by bronił tej ziemi i przeszkodził Mi w jej niszczeniu, a nie znalazłem takiego” (Ez 22,30)."
Że JPII JESZCZE nie jest świętym i ma dokładnie takie same możliwości jak inni zmarli, za których MY musimy się modlić.
To, że nie został ogłoszony jeszcze świętym nie oznacza, że swoimi czynami nie zasłużył na pójście do Nieba, prawda? A modlisz się za swoich zmarłych, żeby Ci mogli dostąpić wejścia do tego Nieba. Zauważasz różnicę, prościej już chyba nie można Ci tego wytłumaczyć.
Chodzi mi o to, że do JPII modlić się mamy o wstawiennictwo w jakichś naszych ziemskich sprawach, a za innych "zwyczajnych" zmarłych musimy się sami modlić aby trafili do nieba. Jak poznać za kogo ze zmarłych należy się modlić, a którego zmarłego prosić o wstawiennictwo? Przecież nauczamy dzieci spiewać "Taki mały, taki gruby może świętym być!" Każdy ma szanse być świętym!
Że już zakończyłeś dyskusję, bo wbrew pozorom moje pytania nie były nie na temat . Chciałem udowodnić, że bardziej zależy mi na szczęściu księdza Klicha, niż jego pożal się Boże wielbicielom i zwolennikom. Otóż nie wątpię, że marzeniem księdza Klicha (jak i innych księży) jest wychowanie jak największej ilości przyszłych świętych. Pomyślmy o radości katechety, który nauczał w dzieciństwie JPII! Prawdopodobnie ksiądz Klich wybrał dla swych wychowanków najbardziej skuteczną drogę do świętości – drogę przez męczeństwo za wiarę. Dlatego męczy dzieci! W swej gorliwości nie wziął najpewniej pod uwagę faktu, że męczywołowie męczący męczenników raczej nie lądują w niebie, lecz wprost przeciwnie – w piekle. Jako człowiek dobry przychyliłbym nieba księdzu Klichowi i dlatego chciałem Go ostrzec przed potępieniem.
Są barany które w swoim baraństwie dochodzą do mistrzostwa - absurdu.
A to dla osób, które chcą zgłębiać temat bierzmowania: http://www.fronda.pl/news/czytaj/ks_zachara_bierzmowanie_przed_i_komunia_sw_doskonaly_pomysl
A to dla osób, które chcą zgłębiać temat bierzmowania: http://www.fronda.pl/news/czytaj/ks_zachara_bierzmowanie_przed_i_komunia_sw_doskonaly_pomysl
Za kolejny dowód zdziczenia wymagań księdza Klicha i męczeństwa dzieci! Ja może przypomnę, że jeszcze pokolenie współczesnych rodziców nie musiało pisać żadnych podań do biskupa, nie musiało potwierdzać na piśmie swej obecności na mszy, mauki przed bierzmowaniem trwały kilka godzin (w niedzielę, w salce katechetycznej) i nie było przypadku, żeby ktoś nie zdał egzaminu i nie został dopuszczony do bierzmowania. O uzależnieniu stopnia z lekcji religii od obecności w kosciele nawet nikt nie pomyślał. Kto wprowadził te katusze? Klich tak chciał, czy Bóg?
Czy biskup odpowiedział pisemnie choć na jedno podanie w sprawie bierzmowania? Jeśli nie, to dał dowód arogancji i złego wychowania podobnie jak aleksandrowscy urzędnicy, którzy nie odpowiadają na pisma!
"...Sakrament bierzmowania według najstarszych świadectw, jakie mamy, był po prostu finalną częścią liturgii chrzcielnej. W rycie rzymskim bierzmowanie zostało zastrzeżone dla biskupa, co wprowadzało interwał czasowy między chrztem a bierzmowaniem, jednak intencją Kościoła rzymskiego nie było dłuższe rozdzielanie sakramentów w czasie. Ideę Kościoła najlepiej streszcza rubryka, jaka pojawia się we wczesnośredniowiecznych księgach liturgicznych, opisująca rytuały chrzcielne, że jeśli jest biskup, należy natychmiast udzielić bierzmowania, a następnie komunikować. Ponadto występowało wezwanie, że jeśli biskupa nie ma, to dopełnić bierzmowanie jak najszybciej i żeby rodzice sami się udali na poszukiwanie biskupa. Teraz mamy jednak zupełnie inną sytuację – bierzmowanie, przynajmniej w Polsce, udzielane jest 15-latkom. Istnieje też tendencja, by ten wiek przesuwać jeszcze wyżej. To praktyka, której początki może sięgają XVIII wieku we Francji, ale rozpowszechniła się w XIX wieku – czynienia z Eucharystii warunku do przystąpienia do bierzmowania. Na tę praktykę Stolica Apostolska patrzyła z dużą rezerwą. We Francji jeszcze ją tolerowała, bo to był okres wracania Francji z gallikanizmu, więc nie chciano mnożyć kościołowi francuskiemu problemów do rozwiązania. Gdy jednak Francja chciała rozszerzać ten zwyczaj na kolonie, w statutach synodalnych Stolica Apostolska konsekwentnie ten punkt, mówiący o konieczności przyjęcia Eucharystii przed bierzmowaniem, skreślała. Papież Leon XIII pod koniec XIX wieku w liście do biskupa Marsylii pisał, że to raczej bierzmowanie jest etapem na drodze do Eucharystii, a nie odwrotnie. Ale i tak w końcu ten zwyczaj przyjął się także poza Francją. Decydujący był XX-wieczny ruch katechetyczny, który integralnie związał bierzmowanie z duszpasterstwem młodzieży. To idea, moim zdaniem dwuznaczna i nieszczęśliwa, nazywania bierzmowania sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej, do której zresztą Katechizm Kościoła Katolickiego się zdecydowanie dystansuje. Dlaczego jest to określenie niefortunne? Jedyny poprawny sposób rozumienia tego jest taki, że sakrament bierzmowania jest warunkiem dojrzewania w wierze, a nie czymś, co ma pieczętować dojrzałość już osiągniętą, swoją drogą myląc ze sobą dojrzałość w wierze i dojrzałość psychologiczną. Bierzmowanie w nauczaniu Kościoła jest rozumiane jako aktualizacja misterium Pięćdziesiątnicy, jeden raz na całe życie. To sakrament wtajemniczenia chrześcijańskiego, konstytuujący byt chrześcijanina, zasady stojące u początku życia chrześcijańskiego. Nie należy też mylić pewnej misji, jaka wynika z przyjęcia sakramentu, a warunków przyjęcia tego sakramentu. Sakramentalnym punktem dojścia jest Eucharystia, a dopuszcza się do niej osoby, które z natury są w stanie wykonać wszystkie zadania wynikające z Eucharystii. Zakłada się prawo wzrostu. Podobnie jest z bierzmowaniem – zakłada się, że Duch Święty zstąpił w dniu Pięćdziesiątnicy na Apostołów, z czego wynikało kształtowanie świadectwa. Tu jest pewna konsekwencja, ale to nie znaczy, że każdy, kto przyjmie bierzmowanie, natychmiast zaktualizuje wszystkie wynikające z tego faktu konsekwencje. W Kościele katolickim mamy sporą dowolność, jeśli chodzi o kolejność udzielania sakramentów. Prawo kanoniczne mówi jedynie o wieku rozeznania, który wynosi ok. 7 lat. To odnosi się zarówno bierzmowania, jak i Eucharystii. Nie ma żadnej dogmatycznej obiekcji wobec bierzmowania zupełnie małych dzieci, tak jak od starożytności robią kościoły wschodnie, a Kościół rzymski robił także bardzo długo. Nie ma czegoś takiego, jak idealny wiek do przyjęcia sakramentu bierzmowania. Mówienie, że przyjęcie I Komunii świętej jest warunkiem przyjęcia sakramentu bierzmowania jest sprzeczne z teologiczną tradycją Kościoła katolickiego..."
Smutno się zrobiło w naszym kościele.Nie ma już śp. ks.N. Ruckiego, odszedł do innej parafii ks. Sławomir, który swoją osobą dodawał wiele otuchy potrzebującym.Szkoda, że tak się stało. Księże Sławku brakuje nam księdza.!
Bardzo brakuje ;(
Zrobiło się smutno i obco, niby ten sam kościół, ci sami ludzie na Mszy św.a jednak nie to samo...trzeba przyznać,że ksiądz Krzysztof starał się trafić do dzieci podczas Mszy o 13.15, ale... naiązując do ewangelii, mówił o sprawiedliwości i jej braku,o ubogich w duchu,o tym,że wielkim szczęściem człowieka jest być błogosławionym.Piękne słowa a co z czynami? "Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”.
Bo ksiądz Klich Cię nie prześladował i nie osiągniesz królestwa niebieskiego?
W jaki sposób cię prześladował? bo nie rozumiem twojej retoryki...
Droga Młodzieży!Wczoraj podczas koncertu kolęd ks.Druch dziękując zebranym za przybycie, zwrócił się do Was, mówiąc, że nie ma Was w kościele, natomiast siedzicie w internecie, wypisując kłamliwe opinie.Czyli jednak czyta:)
Czyli nic się nie zmieniło! Jedyna prawda jest tylko w kościele. Nieważna jest przytoczona Konstytucja, nieważna jest wypowiedź teologa o bierzmowaniu. Prawdą jest ksiądz! A jak taka prawda wygląda? Przez setki lat Kościół palił na stosie heretyków tylko za to, że chcieli mszy w języku narodowym. Po 1965 roku coś się księżom w głowach przelało i msza w języku narodowym nie jest już grzechem śmiertelnym i zbrodnią przeciw Bogu! Jedno pokolenie wstecz księża wymagali, aby do Komunii przystępować wyposzczony. Post miał trwać od godziny 24 dnia poprzedzającego komunię. Niestosowanie się było profanacją, świętokradztwem i śmiertelnym grzechem. Dzieci mdlały w czasie I Komunii z głodu. A dziś już nie jest grzechem. Dziś grzechem jest brak podpisu w dzienniczku obecności na mszy. Podobnie inne posty. Okazuje się, że post w wigilię nie jest znany nigdzie w świecie i wprowadzili go księża tylko w Polsce! Można tak mnożyć przykłady , ale po co? Fanatyk i tak powie, że czarne jest białe! I odwrotnie.
Źle, że ks. Druch ks. Zucha słucha Niezła z tego zawierucha. Internety w szwach pękają, Prawdę ludzie przedstawiają. W mieście wielkie zamieszanie, Wkrótce nic nam nie zostanie. Wokół snobizm i udręka, Jakże wielka, wielka męka!
Dlaczego Uszatek miał klapnięte uszko? Bo miał diabła pod poduszką!
Nasz nowy proboszcz wprowadza wiele zmian w pracy duszpasterskiej parafii,co jest zrozumiałe.Gdyby to jednak były zmiany idące w kierunku rozwoju duchowego parafian, przyciągnięcia młodych do kościoła, zachęcające do powstawania nowych grup parafialnych lub rozszerzania się obecnie działających, ale tak niestety nie jest.Mamy nieodparte wrażenie,że priorytetem jest by się nie przepracować, nie przesadzać z formą, nawet zakupiona przez poprzednika elektroniczna tablica świetlna nie jest wykorzystywana(bo trzeba się wysilić i coś na niej zapisać).A przecież mogłoby być zgoła inaczej, lepiej.Przecież wykorzystując zastany potencjał materialny i duchowy, można by go rozwinąć, by parafia rozkwitła nowymi powołaniami, nowymi formami aktywności(choćby wśród młodzieży).
Ten facet księdzem z powołania, ludzie byście widzieli przygotowania do bierzmowania, dojrzałość religijna? A nie przejscie w stan spoczynku żołnierzu:D ten gość nie miał równo pod sufitem, może i chciał nauczać, ale napewno nie miłości do Boga bo mnie tylko od niego odsunął.! Siemasz Sławku nie wracaj!
Z powołania są ci księża, co zostali w naszej parafii. Nie robią nic, nie wymagają, pracują w kościele urzędowo od... do..,czasami ks. Krzysztof coś powie o Sławku) ale nic dobrego ). Więc ważne , że są od nie robienia NIC.
Coś zimno dziś było w kościele. Chyba trzeba wymienić instalację grzewczą.
W ramach akcji CAłA POLSKA CZYTA DZIECIOM 2 lutego na Mszy świętej wieczornej ks. proboszcz zamiast kazania czytał, jak sam powiedział: CZYTANKĘ. Aż chce się powtórzyć reklamę: Pij mleko,będziesz wielki!
NIE MAM DOBREGO ZDANIA O KSIĘŻACH! I NIC SIĘ W TYM TEMACIE NIE ZMIENI.
Tak. wczoraj ks. proboszcz odczytał czytankę nowennową. Czytanki kojarzą się z wczesnym dzieciństwem. Może jesteśmy traktowani jak dzieci.
Ksiadz proboszcz Rucki przyzwyczaił nas do nieco innej jakości:słowo, które głosił trafiało do parafian, tłumaczył nam znaczenie każdego ze świąt kościelnych, np.zachęcał, by 2 lutego zanieść światła Chrystusa do domów.Był blisko swoich parafian, rozmawiał z nami, patrzył nam w oczy i dzielił się uśmiechem.Tęsknimy za nim.Dzisiaj była msza św. w jego intencji. Módlmy się za jego duszę.
To było do śmichu. A teraz wypijmy Z radości po Klichu!
Pij Wesołku pij, na starość torba i kij!Jakże licha to człeczyna, gdy z kielichem dzień zaczyna.
Omijajcie szkoły i kościoły! Razem z nami niech śpiewa ulica! Gdy się napijemy mleka wprost od Cyca!
Klich jest zły! Klich ma bardzo wielkie kły! Kto zobaczy w lesie Klicha ten na drzewo szybko czmycha!
Wielka szkoda księdza Sławka, to był prawdziwy kapłan.
Miała Klicha z drewna, A gromnicę z wosku! Po aleksandrowsku!
Poeta jeden, miał wierszyków siedem Puścił je na quorum, żeby zdobyć forum. Takim rymem nic nie zdobył potem w domu głośno skowył, a sąsiedzi to słyszeli, całkiem oniemieli. Gdy poetę rano zobaczyli, po doktora zadzwonili, lekarz orzekł zdrów on na myślę, tylko potrzebuje bańki z kiślem. Sąsiedzi kisiel w net przygotowali, za swe koszty go besztali. Jaki morał jest od tego,że poeta chcąc ośmieszyć parafianina jednego, dostał lirycznie w tubę od drugiego :)
Noce coraz krótsze. A wierszyki na tym forum jakby coraz głupsze! Jeśli brak tak na Was działa klichowskich dzienniczków, to poezję swoją piszcie z głowami w nocniczku!
1. Cała wspólnota dziękuje chórowi młodzieżowemu, który na okres wakacji zaprzestał swojej działalności. 2. Za tydzień Wielkanoc. Bardzo proszę wszystka panie składać jajka w przedsionku. 3. Pan Kowalski został wybrany na urząd kustosza naszego kościoła i zaakceptował ten wybór. Nie mogliśmy znaleźć nikogo lepszego. 4. W niedziele ksiądz rektor przewodniczył swej pożegnalnej mszy. Chór odśpiewał klaskajmy wszyscy w dłonie. 5. Z tablicy ogłoszeń: Dzisiejszy temat: "Czy wiesz jak jest w piekle?" Przyjdź i posłuchaj naszego organisty. 6. Po południu w północnym i południowym końcu kościoła odbędą się chrzty. Dzieci będą chrzczone z obu stron, 7. W czwartek o 16.00 Wspólne lody. Panie dające mleko prosimy przyjść wcześniej. 8. W środę spotkanie żeńskiego kręgu literackiego. Pani Kowalska zaśpiewa Połóż mnie do łóżeczka razem z wikarym, 9. W podziemiu panie zrzuciły wszelkiego rodzaju ubrania. Można je oglądać w każdy piątek po południu. 10. W niedziele nasza grupa teatralna zaprezentuje "Hamleta". Jesteśmy zaproszeni do udziału w tej tragedii. 11. Spotkanie grupy terapeutycznej pomagającej wzmocnić poczucie własnej wartości w środę wieczorem. Prosimy używać tylnych drzwi. 12. We wtorek cotygodniowa katecheza, tym razem na temat: "Jezus chodzi po wodzie". Temat katechezy w przyszłym tygodniu: "W poszukiwaniu Jezusa". 13. W każdą środę spotykają się młode mamy. Na te panie, które pragną do nich dołączyć, czekamy w zakrystii w czwartki wieczorem.
Módlmy się za św. Franciszkiem z Asyżu: O Panie, uczyń z nas narzędzia Twego pokoju. Abyśmy siali miłość tam, gdzie panuje nienawiść. Wybaczenie - tam, gdzie panuje krzywda. Jedność - tam, gdzie panuje zwątpienie. Nadzieję - tam, gdzie panuje rozpacz. Światło - tam, gdzie panuje mrok. Radość - tam, gdzie panuje smutek. Spraw, abyśmy mogli nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać. Nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć. Nie tyle szukać miłości, co kochać. Albowiem dając otrzymujemy. Wybaczając zyskujemy przebaczenie. A umierając rodzimy się do wiecznego życia. Przez Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen.
Obecni księża, którzy pozostali w parafii niestety nie maja nic wspólnego z kościołem.
tel. 510 900 514
red.alemiasto@tlen.pl
tel. 510 900 514







