Galeria
komentarze
dodaj komentarzautor nie zna lub celowo ignoruje procedury obowiązujące w postępowaniu administracyjnym, a także przepisy prawa, których urzędnik musi przestrzegać.Zasięganie opinii to obowiązek ustawowy. Powołanie biegłych to najskuteczniejsza forma wykazania czy dokumenty w postępowaniu są wiarygodne. Fragment z SKO to czysta konfabulacja. Czy to że burmistrz wydał decyzje odmowne to w końcu wg autora źle czy dobrze? Nie wiem o co chodzi autorowi skoro to krytykuje. Myślę że bardziej chodzi o gonienie króliczka a nie o jego złapanie.
Na urzędowej stronie zamieszczony jest artykuł dotyczący asfaltowni. Zapraszam do lektury osoby chcące wyrobić sobie własne zdanie na ten temat. Przy okazji mała refleksja: sprawa asfaltowni powinna jednoczyć siły, bo wtedy coś można osiągnąć. Tu podzieliła gminę: na tych "co jej nie chcą " i tych "co nie chcą jej". Niby podobnie, ale akcent pada na różne wyrazy. Niby niuans, ale jakże istotny w roku wyborczym.
ciekawe ile urzędnicy dostana w kopercie pod stołem za to ze pozwolą na nowa fabrykę zatruwającą Aleksandrów??
do tu - może coś więcej , bo mało wynika z Twojego postu, troszkę szczegółów a nie jałowe fakty - pogubiłem się w tym opisie
Nie godzę się na asfaltownię Kto wykorzystuje strach ludzi? — zastanawia się burmistrz Jacek Lipiński. I dodaje: Legalna władza nie może działać poza prawem. Po raz kolejny powraca sprawa wytwórni mas bitumicznych, która powstać ma w Aleksandrowie. Nie chcą jej ani mieszkańcy, ani miejscowe władze. Sprawa toczy się już czwarty rok, jednak ani o centymetr nie oddaliło się niebezpieczeństwo powstania wytwórni w sąsiedztwie szkoły i domów jednorodzinnych. Mało tego, kontrowersyjna produkcja staje się już kartą przetargową w roku wyborczym. Zdesperowani mieszkańcy, szukający pomocy nawet nie widzą, że stają się obiektem politycznych manipulacji. „Czyjego interesu chronią miejscowe władze, umożliwiając wszczęcie tak uciążliwej i szkodliwej inwestycji?” — piszą rzekomo w anonimowym mailu opublikowanym przez opozycyjną stronę internetową. Jeżeli można się zgodzić z zarzutami pod adresem raportu oddziaływania na środowisko, jaki przedstawił inwestor, to absolutną nieprawdą są insynuacje, jakoby gmina nic w tej sprawie od 4 lat nie robiła. Na dowód tego przedstawiamy następujące fakty. W 2005 roku Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów z Mińska Mazowieckiego kupiło od skarbu państwa teren po będącym w stanie upadłości Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Robót Drogowych. W lutym 2006 roku do Urzędu Gminy trafił wniosek inwestora o wydanie środowiskowych uwarunkowań dla inwestycji, jaką chciał tam przeprowadzić, czyli wytwórni mas bitumicznych. Dwa miesiące później burmistrz formalnie nakazał inwestorowi sporządzenie raportu oddziaływania na środowisko. Dokument powstał w dwa miesiące i już w czerwcu tegoż roku złożony został w Urzędzie Gminy. Miejscy urzędnicy od początku zauważali w nim wiele nieścisłości, więc urząd skierował dokument do zaopiniowania przez powiatowy Sanepid i starostwo. Oba urzędy wydały pozytywne postanowienia, czyli przychyliły się do wniosku inwestora. Gdyby urząd nic nie robił, wytwórnia działałaby już od 2007 roku. Jednak burmistrz wnikliwe przyjrzał się raportowi przedstawionemu przez inwestora i w październiku 2006 roku odmówił wydania środowiskowych uwarunkowań stwierdzając, że wytwórnia mieścić się będzie zbyt blisko szkoły i terenów mieszkalnych, a niemożliwe jest, by hałas i emisja spalin nie wychodziła poza teren działki, jak próbował w raporcie wykazać inwestor. Sprawa trafiła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które uchyliło decyzję burmistrza. Na początku 2007 roku burmistrz zainteresował raportem wojewódzką komisję ds. oddziaływania na środowisko, która też znalazła w dokumencie braki. By wyjaśnić sporne i niejasne kwestie, w czerwcu 2007 roku urząd gminy zarządził rozprawę administracyjną, w której udział wzięli protestujący mieszkańcy, przedstawiciele starostwa powiatowego w Zgierzu, aleksandrowscy urzędnicy oraz inwestor. Mimo przedstawianych racji jednej i drugiej strony, nie doszło do porozumienia. W październiku 2007 roku burmistrz wydaje więc inwestorowi drugą odmowną decyzję wydania uwarunkowań środowiskowych dla wytwórni. Tym razem uzasadnił decyzję nadmiernym hałasem i emisją gazów, które negatywnie mogą oddziaływać na środowisko. Kolejne odwołanie inwestora do SKO zaskutkowało wezwaniem urzędu do ponownego rozpatrzenia sprawy. W kwietniu 2008 roku gmina powołała biegłego, który stwierdził, że raport (przedkładany przez inwestora) zawiera błędy merytoryczne, m.in. brak określonego rodzaju paliwa, które będzie używane do produkcji, obliczeń z tym związanych oraz wielkości emisji gazów do atmosfery. W lipcu burmistrz każe inwestorowi uzupełnić raport. Po miesiącu kolejny, powołany przez gminę biegły czyta dokument, znajdując w nim kolejne braki. W sierpniu 2008 roku inwestor otrzymuje trzecią już decyzję odmowną wydania środowiskowych uwarunkowań. I znowu sprawa trafia do SKO. 11 maja 2009 roku kolegium uchyla decyzję burmistrza i samo wydaje uwarunkowania. I tu właściwie kończyć by się mogła rola władz gminy w całej sprawie, bo wyczerpały się praktycznie prawne możliwości jej rozwiązania. Za pośrednictwem mieszkańców, którzy są jedyną od tego momentu właściwą stroną w postępowaniu, sprawa trafia jednak do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a gmina staje się uczestnikiem trwającego obecnie procesu. W samym urzędzie trwają też przygotowania do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego, które uniemożliwić mają powstanie wytwórni mas bitumicznych. Populistyczna retoryka, mająca bardzo niewiele wspólnego z prawdą, wyziera z niemal każdego zdania artykułu zamieszczonego na służebnej wobec opozycji stronie internetowej. Autor (autorzy?) insynuują jakieś przeoczenia i zaniedbania urzędników. Raport przedstawiony przez inwestora nie uzyskał akceptacji w gminie, jak twierdzi autor tego tekstu. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że gmina zasięgnęła opinii u innego eksperta i uzyskała uzupełnienie raportu. Gdyby ów artykuł był rzeczywiście głosem mieszkańców, z pewnością nie wstydziliby się oni podpisać po tekstem imieniem i nazwiskiem. Czystą demagogią jest pisanie, że „władze miejscowe są zbyt zajęte, aby skutecznie chronić społeczeństwo przed tak istotnym zagrożeniem” [jakim jest wytwórnia mas bitumicznych – przyp. red.], ponieważ to właśnie miejscowe władze zrobiły wszystko, co — w ramach obowiązującego w Polsce prawa — zrobić mogły. Co potwierdzają zresztą sami autorzy tekstu zamieszczonego na opozycyjnej stronie internetowej. — Jeżeli jesteśmy państwem prawa, to trzeba postępować zgodnie z nim — mówi Jacek Lipiński burmistrz Aleksandrowa Łódzkiego. — Nie mogę nająć zbirów i zastraszać zarządu spółki chcącej wybudować asfaltownię ani podłożyć bomby. Mogę konsekwentnie odmawiać wydania środowiskowych uwarunkowań dla tej inwestycji i to też czynię. Przypominam, że sprawa toczy się od początku 2006 roku. Wniosek o wydanie środowiskowych uwarunkowań firma złożyła na początku tegoż roku. Od razu wydałem postanowienie stwierdzające obowiązek sporządzenia raportu oddziaływania na środowisko przyszłej inwestycji. Przedłożony raport od początku wzbudzał moje wątpliwości, choć został pozytywnie zaopiniowany przez starostę i Sanepid. Firma otrzymała odmowę wydania uwarunkowań środowiskowych. Zresztą Raport oddziaływania na środowisko przedstawiany przez inwestora nigdy nie uzyskał akceptacji władz gminy. Gdyby tak było, inwestor miałby już dzisiaj w ręku środowiskowe uwarunkowania, których brak nadal wstrzymuje budowę asfaltowni. Pytania retoryczne stawiane publicznie przez tzw. „mieszkańców” typu: „Czyjego interesu chronią miejscowe władze umożliwiając wszczęcie tak uciążliwej i szkodliwej inwestycji?” to populistyczna retoryka, nie mająca nic wspólnego z prawdą. Od samego początku tej sprawy stoję po stronie mieszkańców i wszelkimi dostępnymi środkami będę próbował nie dopuścić do powstania wytwórni mas bitumicznych na terenie miasta czy gminy. Dużą nadzieję widzę w kolejnym ruchu, jaki wykona Starostwo Powiatowe w Zgierzu. Bowiem to tam inwestor ubiegać się będzie o pozwolenie na budowę, w przypadku gdy sprawa w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym zakończy się niepomyślnie dla mieszkańców. Jeśli starosta nie wyda pozwolenia, właściciel terenu, na którym miałaby powstać wytwórnia mas bitumicznych, nie będzie mógł rozpocząć inwestycji. Prowadzę w tej sprawie rozmowy ze starostą zgierskim, gdyż tylko wspólne działanie w granicach prawa organów samorządowych może okazać się skuteczne. (kbs)
do IP: 194.63.135.8 naucz się czytać ze zrozumieniem - jak Suflida może rozmawiać ze Starostą powiatowym - to po pierwsze - nie bardzo wierzę w to zaangarzowanie gminy bo ludzie którzy walczą w sadzie administracyjnym nie mają żadnego wsparcia ze strony gminy Czy był ktoś z urzędu na rozprawach? Wątpię- od samrgo początku sfajtali sprawę
G Ł O S O W A Ł E Ś na PO ? PRZECZYTAJ - O T W Ó R Z O C Z Y !!! Padłeś ofiarą pewnego mechanizmu, który od wieków jest stosowany z wielkimi sukcesami w Polsce. Polega on na wiedzy co jest w danym momencie modne, trendy - czyli pożądane, i co jest niemodne. Co jest w Polsce trendy a co jest żałosne, niemodne? Trendy jest elegancja, ładne garnitury, wysublimowana uroda, dobry gust, bogactwo i smak wyższych sfer, kultura, salony, najlepsze marki. Niemodne jest natomiast tzw. "wieśniactwo". Dresiki, zaciąganie w mowie, miejsca w postaci remizy strażackiej, brudne paznokcie, tipsy, stodoła, widok pola, krówek. A więc mamy jakiś rząd, czyli jak przez ostatnie 19lat mamy do czynienia ze zorganizowaną grupą przestępczą w białych rękawiczkach, (wyjąwszy okres rządów PIS) która pasożytuje na kraju i mówiąc nieładnie, po prostu kradnie tworząc prawo które może wykorzystywać i naginać, a ukradzione pieniądze rozdaje swoim członkom. I teraz zaczyna się wojna psychologiczna - zestawia się na zasadzie skojarzeń - złodziej przewalający grube pieniądze na lewych prywatyzacjach - ubiera się go w ładny garnitur, i powtarza słowa klucze kodujące podświadomość - Europa, styl, szyk, elegancja. Czyli koduje nam się takie zestawienie, i teraz wystarczy pokazać w telewizji uśmiechniętego złodzieja w garniturze od Versace, i podświadomość reaguje zwracając nam sugestię, zalewając nas miłymi uczuciami które zostały tam wprowadzone. Potem się zestawia uczciwego człowieka, np. któregoś z braci Kaczyńskich który chce odsunąć od władzy ludzi którzy donosili na kolegów, kradli itd., i rzuca się hasła typu - nienawiść, oszołomstwo, pieniactwo, kłótnie, jątrzenie, złość, bieda, smutek, brzydota. Gdy pokazują Kaczyńskiego w telewizji, zalewają nas uczucia gniewu, zakłopotania, zażenowania. Zauważyłeś to? to się nazywa uwarunkowanie i odruch Pawłowa. Wie o tym każdy spec od reklamy. Zasada psychotechniki sprawdza się w polityce doskonale tak samo, jak kodowanie ludziom zachwytu do proszków do prania. Nie wierzysz? czy myślisz ze jakby te metody nie działały, to firmy by płaciły miliardy dolarów na reklamę? sprawdź sam, spytaj przeciętnego człowieka czemu tak bardzo nienawidzi Kaczyńskiego. Odpowie że - "zobacz co oni robią, jak podzielili ludzi, jak jątrzą" każdy z tych zarzutów jest śmieszny i wyssany z palca, no chyba ze zamykanie morderców w więzieniach można uznać za dzielenie ludzi a pogonienie klanów prawniczych i notariuszy, zniesienie składki rentowej, zniesienie podatków od spadków i wiele, wiele innych uznamy za nienawiść, Gdy zaczniesz dopytywać o szczegóły, wyborca PO wpadnie w furię,zaśmieje się, bądź będzie chciał Cię pobić czy opluć jeśli będziesz wizualnie słabszy.
Pisomatole obejrzyj sobie nowy film Sekielskiego to może ty przejrzysz na oczy.
uczciwy Kaczynski do spólki z nie mniej uczciwym Lepperem odsuwają od władzy dzidziusia Marcinkiewicza dzięki czemu min Jasiński może umorzyć długi PC i dlatego seks grupowy Samoobrony może być opłacany z kasy PiS. Powyższe stwierdzenia są tak samo mądre jak powyższe memuary 78.8.197.150 - niby wszystko cacy a gówno się wylało
chcą niech budują ,będzie praca ,a ci co tak walczą o srodowisko niech przyjdą na wyzwolenia i przypną się do drzew bo jak tak dalej będzie szło to niedługo wszystkie drzewa wykoszą ,zero gałezi zame pnie zostawiają OSZOŁOMSTWO !!! czyzby to na prośbę dozorców zeby jesienią nie było czego zamiatac z chodników.Jestem zniesmaczona zero zieleni będzie latem
Wspaniale! Ten brak szacunku dla drugiego człowieka. te obraźliwe epitety wobec ludzi o innych poglądach, to cechy charakterystyczne dla członków i zwolenników PO. Dziękujemy Wam bardzo za te NOWE STANDARDY!
W tym filmie Sekielskiego to największym kłamcą i krętaczem okazał się Donald Tusk.
Zastanawiam się czasem, czy entuzjaści PiS-u mają wszczepione jakieś przetworniki wiadomości, że każdą potrafią przekręcić tak, aby była po ich myśli i przeciw oponentom. Anonimowy "IP ...." pisze znane od kilku lat frazesy, że media przyprawiły PiS-owi i braciom Kaczyńskim "gęby" wieśniaków i ciemniaków i że to tylko polityczno-medialny czarny PR. Ja się przekornie zapytam. Po co im jeszcze takie "gęby" przyprawiać? Czy trzeba dodatkowego czarnego PR dla kogoś kto nie umie się wysłowić po polsku, dla kogoś kto cały swój program wyborczy opiera na posądzaniu wszystkich o wszystko. Autor tego PiSochwalczego i PO-demaskatorskiego postu albo nie wie co to populizm, albo wręcz przeciwnie. Wie doskonale i próbuje z niego sam korzystać. Tylko co to ma wszystko wspólnego z wytwórnią asfaltu i rzekomo wspólnym interesem społecznym, jakim jest nie dopuszczenie do jej powstania? Może trzeba niektórym pisać dużymi literami, albo iść i przeczytać na głos. Jest przedruk stanowiska burmistrza z datami, faktami itd. Widocznie ktoś nie opanował tzw. czytania ze zrozumieniem, bo jakoś nie widzę tam winy naszego Urzędu, a konsekwentne odmawianie zgody za pomocą kolejnych argumentów. Co do obecności przedstawiciela miasta w sadzie, to nie wiem czy był osobiście czy nie. Jeśli nawet nie, to czy ktoś słyszał o przedstawicielu prawnym. Dla sądu to jedyny człowiek z którym będzie rozmawiał, poza tym to dla Sadu Administracyjnego liczą się właściwie przygotowane dokumenty. Tylko komuś ślepo wpatrzonemu w ludzi typu Ziobro i inni wydaje się, że kiedy przedstawiciel jakiejś władzy coś tam nakaże, to sąd musi tak zrobić. Na szczęście mamy niezawisłe sądy, bo przez dwa lata tzw IV RP powsadzaliby do pierdla wszystkich "nieprawomyślnych".
U Kaczyńskich widzę masę wad i błędów w polityce, mają też wiele rzeczy na sumieniu, jednakże nie ma w Polskiej polityce ludzi którzy byliby od nich uczciwsi i profesjonalni jako politycy. Natomiast Tusk to zupełne dno i trzeba być naprawdę mocno zmanipulowanym żeby tego nie widzieć. Cały dramat polega na tym, że nawet gdy człowiek uświadomi sobie ze został oszukany, tkwi w tym. Zostało to dokładnie opisane przez psychologów społecznych, podam wam chętnie przykład - świadkowie Jehowy kilka razy mieli ogłaszany koniec świata. Wyprzedawali wszystko co mieli i gdy się okazywało, że koniec świata jednak nie nadszedł a oni zostali golasami, ich wiara jeszcze się zwiększała - guru mówił, że wyprosił jednak u Boga żeby nie robił końca świata i im to wystarczało by wierzyć jeszcze mocniej. Dziwisz się, że wykształceni mądrzy ludzie okazali się aż tak naiwni? tu nie o wykształcenie jednak chodzi, chodzi o to że taki człowiek przyznając się sam przed sobą jak bardzo został wykorzystany i oszukiwany, straciłby do siebie szacunek - więc brnie dalej jeszcze mocniej. Tak jak kobieta zgwałcona która wierzy, że to jej wina, ze facet nie umiał się powstrzymać i "musiał" to zrobić. Podobnie i wyborca PO, nawet jak zacznie sobie zadawać pytania, patrzeć co się dzieje wokoło niego, rzadko kiedy przyzna że został oszukany. Wtedy zaczyna działać mechanizm projekcji i za własną naiwność i upodlenie obarcza Kaczyńskich, których zaczyna naprawdę nienawidzić, za swoje upokorzenie. Odruch Pawłowa - pokazujesz wyborcy PO zdjęcie Kaczyńskiego, wpada w furię, źle się czuje, kręci mu się z jadu zalewającego całe ciało w głowie. Pokazujesz zdjęcie Tuska z siatką jabłek, Pawlaka na kartoflisku z kosą - wpada w ekstazę, w przyjemny stan umysłu, odpręża się. Zaprogramowanie oczywiście też się dokonuje u wyborców PIS, ale na znacznie mniejszą skalę. Takiej agresji jak u wyborców PO nie widziałem u stronników żadnej partii politycznej. A teraz ta agresja wzrasta, ceny wszystkiego wraz z jabłkami szybują w górę, pensje stoją w miejscu, autostrady stoją, zapaść na giełdzie, inwestorzy uciekają. Zaczyna się obiecywana nam Irlandia.
drzewa wycinają a ci wojny toczą na stronie, śmierdzi tu, idziecie na spacer.
do78.8.197.150 - pomyliłeś kolego adresatów - wyborcy PO pytają i rozglądają się natomiast wyborcy PISu niestety nie w myśl zasady ein Volk, ein Reich, ein Führer - pozdrowienia dla prezesa
Za czym się oglądają? Chyba kto ich bardziej wali w rogi - premier czy jego ministrowie szachraje?
Wspaniale! Ten brak szacunku dla drugiego człowieka. te obraźliwe epitety wobec ludzi o innych poglądach, to cechy charakterystyczne dla członków i zwolenników PISu. Dziękujemy Wam bardzo za te NOWE STANDARDY
Truc nie będa tych z PISU ewentualnie z PO tylko nas wszystkich chociaz jak czytam te wasze komentarze to moze lepiej ze was wytrują
to wszystko przez burmistrza że zaczyna się awantura polityczna - na stronie gminy swój tekst zaczyna od polityki zamiast od tego że jest to problem naszego miasta - z tego co mi wiadomo gmina dała ciała a teraz chce się wybielić
Ludzie !!! ProPiSowcy, proPOwcy i inni pro.. czy anty. Jak napisał gość powyżej, truć i smrodzić będą każdemu. I właśnie teraz jest okazja pokazania co to jest interes społeczny. W proPiSowych postach widzę, jak na razie, tylko chęć dokopania burmistrzowi. Tylko co można zrobić na jego miejscu? Położyć się przed bramą przyszłej wytwórni? Przeczytajcie słowa Lipińskiego: Każda władza może działać tylko w ramach obowiązujących przepisów i tak właśnie robił nasz Urząd Gminy (teraz już miasta). Każda decyzja musi być umocowana w odpowiednich paragrafach. Jeśli druga strona znajdzie inne, na swoją korzyść, to trzeba szukać nowych. Nad urzędem niższego stopnia jest urząd stopnia wyższego, gdzie pewne zapisy można zinterpretować inaczej. Wreszcie pozostają sądy. Nie mówię, że wszystko jest zawsze jednoznaczne i w pełni przejrzyste, ale jeśli czytam wypowiedź kogoś, kto z góry zakłada przekręty, "koperty" i może jeszcze syjonistyczno-masoński spisek to na prawdę chciałoby się po pogotowie z kaftanem zadzwonić. I rację trzeba przyznać temu kto napisał, że wszystkich oszołomów powinni wytruć.
Burmistrz pisze — "Nie mogę nająć zbirów i zastraszać zarządu spółki chcącej wybudować asfaltownię ani podłożyć bomby." Ale możesz człowieku prowadzić wśród mieszkańców akcję informacyjną lub przynajmniej ją stymulować ( masz narzędzia - Biuletyn Gminny ). Możesz scalać środowiska i organizacje pozarządowe i obywatelskie. Ale żeby to robić, to trzeba być rzeczywiście przeciwko powstaniu asfaltowni, a nie tylko robić z tego jak zwykle sprawy politycznej, byle tylko dowalić opozycji. I jeszcze jedno - jak wiecie " nieznani sprawcy " pobili Pana Ciołkowskiego po ukazaniu się jego krytycznego wobec władzy artykułu. W tym kontekście dziwne jest, że Panu Prokuratorowi przychodzą do głowy myśli o "najmowaniu zbirów ". Czy to skrzywienie zawodowe, czy sposób postrzegania świata?
Człowieku zastanów sie zanim coś napiszesz czyzby mleko z ołowiem z twoich dzieciecych lat dało znac o sobie.Skoro nie mozna pobudowac orlika bo kilka osob sienie godzi to nie pobuduja asfaltowni jak caeł miasto sie nie zgodzi ,ale tu trzeba jedności a nie skłucac ludzi jak ty to robisz tu na stronie .Ludzie którym dobro miasta lezy ignorujmy politycznych troli na stronie.
Wujku z Ozorkowa. Gdybyś się wczytał w wypowiedzi pod tym i poprzednim artykułem o powstaniu asfaltowni, to zauważysz, że grupa ludzi która zajmuje się wstrzymaniu jej powstania twierdzi, że ze strony urzędników nie ma pomocy ani wsparcia. Dla zwolenników obecnej władzy każdy wpis krytyczny jest nieomal dowodem niezrównoważenia lub choroby psychicznej. W ZSRR zamykano ludzi, którzy krytykowali sawiecką własc w psychuszkach. W szpitalach psychiatrycznych. Tylko chory psychicznie mógł mieć odmienne zdanie. Członkowie i zagorzali zwolennicy PO tak już stracili zdolność realnej oceny rzeczywistości, że każdego kto ma odmienne zdanie posądzają o chorobę psychiczną. Nienawiść mąci wam w głowach. Daleko nie zajedziecie z takim podejściem ludzi o odmiennych poglądach.
problem polega na tym że teren pod orlika należy do kilkudziesięciu współwłaścicieli którzy nie wyrażają zgody na boisko , w przypadku asfaltowni środki ograniczone są do administracyjnych , ale są i trudno postronnym oceniać działania burmistrza - żerują na tym różnej maści oszołomy opowiadając niestworzone historie
polecam w GW 'Ekoharacz od budowy mostu - dla chcącego nic trudnego
Ja nie wierzę w to, że urzędnicy coś w tej sprawie zrobią. Polska to "dziki kraj" i urzędnikom bliższe sercu będzie parę złoty, które może wpaść do kieszeni od inwestora za pozorowane działania niż zdrowie ludzi mieszkających w pobliżu asfaltowni. PO już nie raz pokazywało w której części ciała ma interes obywatela, byle się tylko załapać na kasę. To partia "przyjaciół biznesu" im nie śmierdzą pieniądze, ani hazardem, ani asfaltem.
hmm fajnie od początku widzę głupotę obrazek to prawdopodobnie kominy rafinerii i to też starego typu /tzn. wydzielającej dużo więcej niż teraz substancji szkodliwych/ chociaż w sumie asfalt się tam produkuje to co kładzie się na drogi zazwyczaj produkuje się w otaczarni która ma zazwyczaj 1 komin
Do: IP.194.63.135.8 Bądź Pan mężczyzną i ujawnij się. To umożliwi nasze rychłe spotkanie się w sądzie, bez konieczności żmudnego ustalania Pana danych osobowych.
605 571 887
609 153 033
Artur Sikora
redakcja@alemiasto.pl
0 605 571 887













